7
- Jakie to było miłe! Prawda Kama?- pisnęła po skończonej
piosence Kinga.
- Taaa- odpowiedziała niechętnie.
- Nie podobało się wam?- zapytał Harry.
- Podobało się i to bardzo!- odpowiedziała z bananem na
twarzy Kinga.
- Tak. Świetnie.- dodała Kama.
- wyglądacie na zmęczonych może wejdziecie do nas? Na
śniadanie?- zapytała zadowolona Kinga.
- Naprawdę? Możemy?- zapytał z nie dowierzaniem Lou?
Kamila nie wyglądała na szczęśliwa z pomysłu Kingi.
- Tak. Zapraszamy!
- A Kamila nie będzie miała nic przeciwko temu?- zapytał
Harry.
- Yy Nnnn- zaczęła Kama.
- Nie no co wy!? Żartujecie?- mówiła Kinga
- Yyyy ta możecie wejść-
dodała Kamila.
Słysząc te słowa chłopcy
weszli do domu. Stali trochę nie swojo w dużym salonie dziewczyn.
- Ej siadajcie. Chyba nie
będziecie stać przy drzwiach cały dzień?- powiedziała Kinga z uśmiechem na
twarzy wskazując dłonią na kanapę.
Wtedy chłopcy nieśmiało
podeszli do kanapy i usiedli na niej. Myślę, ze byli zaskoczeni reakcją
dziewczyn, tym że zaprosiły ich do domu, a jednocześnie zmęczeni ciężkim
poprzednim, dniem.
- No to co zjecie?-
zapytała Kinga kierując się w stronę kuchni.
Kamila usiadała z założonymi rękoma po drugiej stronie pokoju
na fotelu i cały czas patrzyła się na chłopców z morderczym spojrzeniem.
- No co się tak na mnie gapicie?-
zapytała oschłym głosem.
- Kama bądź miła! To nasi
goście!- krzyknęla z kuchni Kinga.
- Taaa zapominałaś dodać
nie proszeni goście.
- Ale ty jesteś piękna jak
tak się złościsz.- powiedział nagle Lou ze swoim czarującym uśmiechem.
- Yhy- odpowiedziała nie
wzruszona Kamila wstając z fotela i kiedując się do swojego pokoju.
- Gdzie idziesz? Zostawisz
nas samych w obcym domu?- zaputał Louis.
- Idę… a w ogóle czemu się
pytasz gdzie idę! To chyba moja sprawa gdzie idę i po co idę a…
- Kaaaaaaaaaaaaamilaaa
PZRESTAŃ- rozległ się krzyk dobiegający z kuchni.
- Dobra! Więc idę na górę
do swego pokoju aby się ubrać, następnie umyć i uczesać żeby dopasować się do
tych wszystkich plastikowych lalek które was otaczają. I nie zostawiam was
samych w naszej kuchni znajduje się Kinga, która się wami zajmie- mówiła Kamila
spokojnym, miłym i bardzo sztucznym tonem Kamila.
Wtedy Kamila weszła po
schodach na górę. Przez całą jej długa drogę po schodach chłopcy patrzyli się
na nią niedowierzaniem.
Wtedy z kucni wyszła Kinga
niosąc szklanki i sok.
- Przepraszam za nią. Ona
wcale tak nie myśli. Porostu jest troszeczkę złą bo nie lubi jak się ją
wcześnie budzi. Wiec co zjecie?
- Nie martw się. Chyba
raczej nic. Chyba będziemy już szli.- powiedział Harry pijąc sok.
- Nie no co wy?
Zostajecie!- chcę się wam odwdzięczyć. A Kamila…. zaraz jej przejdzie.
- No dobra.- dodał Niall.
- Więc co zjecie?
- Może nando`s?- zapytał z
ogromnym uśmiechem Niall.
- Niall przestań!-
powiedział Zayn patrząc na Niall`a. -Sory to jego ulubione danie. Mógł by jeść
je cały czas. Dosłownie
- Ok. No to może dla
Nialla nandos? A dla was?
- Takkkk- krzyknął Niall
podskakując z kanapy.- Widzicie jak Kinga dobrze rozumnie moje potrzemy? Mogli
byście się od niej uczyć! JA w domu tylko słyszę „wczoraj było!” Albo przed
„chwilą już je zjadłeś”.
-
Hahhahahahahhaahahhahhahhhahahh- wszyscy zaczęli się się śmiać.
- dobra ty idź na górę
ubierz się i wgl zrób to co zwykle dziewczyny robią rano a my się wszystkim
zajmiemy.- móił Harry podchodząc do Kingi, biorąc ją za rękę i zaprowadzając do
schodów.
- Naprawdę? Nie. Nie mogę.
- Naprawdę. Poradzimy
sobie. Przeciez nie pierwszy raz będziemy gotować.- odpowiedział Liam.- możesz
mi zaufać.
- No dobra. Ale postaram
się zrobić to wszystko jak najszybciej i zaraz wrócę do was. Pomogę wam!
Kinga zaprowadziła wtedy
chłopaków do kuchni i pokazała podstawowe rzeczy. Następnie poszła na górę
ubrać się, umyć i ogarnąć.
Chłopcy w tym czasie
przygotowywali w tym czasie śńaidanie.
Gdy Kinga się ubierał do jej pokoju weszłą
Kamila która już była ubrana, umyta, umalowana i uczesana.
- Jezu! Ale żeś się
odstawiła! To dla nich prawda?
- Nie no co ty! Ale nie po
to tu przysząłam. Po co ty ich w ogóle zaprosiłaś do naszego domu?! Już nie
pamiętasz…
- Kama przestań! Oni są
inni! Napisali dal nas piękną piosenkę! Musimy się odwdzięczyć!
- No dobra. Postaram się
być miła. Ale niczego nie obiecuję! A właśnie co ze śniadaniem? Zrobiłaś już?
Tak szybko?
- A właśnie! Nie oni
powiedzieli, zę zrobią. Miłe no nie? Idź
im pomóż, ok.?
- Jak to oni? Śniadanie?
- No widzisz mówiłam, że
są inni! Pójdziesz?
- Dobra już idę. A ty się
ogarniaj!
Kamila zeszła na dół i
poszła do kuchni pomóc chłopakom w przygotowywaniu śniadania.
Chłopcy ładnie nakryli do
stołu i przygotowali mnóstwo jedzenie.
Kamila wchodzi do kuchni.
- Jezu! Ile jedzenia!
Nawet nie wiedziałam, że tyle go mamy! A my to wszystko zjemy?
- Ja sam bym je zjadł-
mówił Niall już wcinając jakąś kanapkę- ale oczywiście zostawię też coś dla
was.
- Kamila jak ty pięknie
wyglądasz!- powiedział Lou z wielkim bananem na twarzy.
- Ta yhy.
- No tak naprawdę
ślicznie.- dodał Zayn.
- No dobra dzięki.
Kamil wtedy naprawdę
bardzo łądnie wyglądała. Założyła lekką sukienkę w drobne kwiatuszki,
rozpuściła włosy i delikatnie się umalowała.
- Usiądź.- powiedział
Louis do Kamili odsuwając jedno z krzeseł.
- yy dzięki - powiedziała
siadając na wyznaczone przez Louisa miejsce.
- Co zjesz?- zapytał Lou
siadając na krześle obok Kamili.
- No sama nie wiem tyle
tego jest. Ale spokojnie. Sama umiem sobie nałożyć.
- Ok. chciałem być miły.-
powiedział nakładając sobie jajecznicę na talerz.
Wtedy na dół zeszłą Kinga.
Ubrana była w krótkie jeansowe spodenki z motywem flagi i biały T-shirt z
napisem: „ I love my friends”. Umalowała się delikatnie i spięła włosy w
luźnego warkocza.
- Jeeej. – Powiedział
Harry na widok Kingi- Wyglądasz naprawdę super!
- Dziękuję- powiedział
siadając na wolne krzesło obok Harrego.
Cała 7 zjadła ze smakiem
pyszne śniadanie, które przygotowali chłopcy.
- Kama nie sadzisz że to
trochę dziwne oni są przystojni, grają
na instrumentach, mają fanki, śpiewają, piszą piosenki i do tego jeszcze
gotują. Ciekawe jakie mają jeszcze ukryte talenty.- mówiła Kinga. Oczywiście
chłopcu to wszytsko słyszeli bo wciąż wszyscy siedziel przy stole.
- Nooo świetnie ale to
trochę nie sprawiedliwe. A my nic : ani nie śpiewamy ani nie gramy, nawet tak
nie gotujemy.- mówiła śmiejąc się Kamila.
- Nie prawda!- Powiedział
Zayn- na pewno macie jakiś wspanialszy talent.
- Jesteście piękne! Naet
pięniejsze od Zayna a to się prawie nigdy nie zdarza- powiedział Louis.
- Yhy od zayna? Od niego
nie ma nikogo ładniejszego.
- Nooo trudno mi to
powiedzieć ale Louis ma rację- dodał Zayn.
- A tak a co wy robicie w
życiu? Uczycie się?- zapytał Harry.
- Ja studiuję chemię i
biologię- powiedział Kamila.
- Chemie? Przecież to jest
nie do pojęcia.- powiedział uśmiechając się Lou.- chłopacy mamy naprawdę do
czynienia z geniuszem.
- hahaha geniuszem? Dobre-
dodała Kamila
- A ty Kinga co robisz?-
zapytała Harry Kingę odgarniając jej włosy.
- Ja tak samo jak Kamila
studiuję, tylko, że fizykę i matmę
- O nie czarna magia!
Chłopcy chyba będziemy się zbierać bo jeszcze zapytają nas o coś mądrego!-
powiedział z uśmiechem Harry.
- Nie no co wy! Zostańcie!
Nie będzie żadnych pytań.
- Dobra ale zakończmy już ten
mądry temat!- dodał Liam.
- to co teraz robimy?- zapytał
Niall
- My posprzątamy a wy może
wybierzcie jakiś film. Mamy ich naprawdę dużo.- Powiedziała Kinga.
- Może wam pomożemy zmywać
i wgl?
- Nie no co wy przecież wy
ugotowaliście! My też musimy coś zrobić- powiedziała Kamila.
- Na pewno?
- Tak!
Dziewczyny wtedy zniknęły
w kuchni sprzątając a chłopcy wybierali film. Kłócili się przy tym bo jedni
chcieli jakiś horror a inni komedię. Ale w końcu wybrali horror "Demony''.
Film zaczął się. Wszyscy zajęli
mniejsca. Kinga, Kamila, Louis i Harry siedzieli na kanapie a reszta walała się
gdzieś po podłodze albo po fotelach.
Film był naprawdę super. W
trakcie niego bardzo dużo rozmawiali, komentowali, wygłupiali się. Byli po
prostu sobą, dziewczyny poznały zespół z innej strony. Nawet zaczęły ich lubić.
Jednak Kamila wciąż trzyma Louisa na dystans, Kinga ulega delikatnym pieszczotom
Harrego. Po skończonym filmie chłopacy musieli już wracać.
- Może spotkamy się
jutro?- zapytał Harry.
- No może zobaczymy.
- Odezwiemy się- powiedział
Harry- tylko, że nie mamy waszego numery.
Wtedy Kinga wpisała mu
swój numer do telefonu.
- Dziękuje!
Na pożegnanie wszyscy się uściskali.
Chłopcy wrocili do domu.
- Ej Harry! Chyba będą
nasze! Z tą piosenką to p prosty strzał w 10!- mówił podekscytowany Lou.
- Tobie naprawdę nie
zależy na Kamili? Ja się chyba zakochałem!- odpowiedział Harry.
- Przestań! Sam nie wiem. Czy
mi zależy czy to po prostu zabawka.
- Louis! Nie zepsuj tego!
Ona tobie też zaczęła ufać!
tak! następny!
Czekam na komentarze! Proszę piszcie! Ponieważ komentarze są dowodem, że chcecie to czytać a tak jak jest 0 czy 1 to sama nw czy mam dalej pisać! Piszcie do mnie!
See you Kamaaa