Translate

sobota, 16 czerwca 2012

Rozdział 10





 10





 Impreza była mega. Polało się bardzo dużo alkoholu. Oczywiście nie zabrakło też DJ MALIK`A. wszyscy bardzo dobrze się bawili. Atmosfera była świetna ponieważ każdy był pijany! Kinga siedziała z Harrym na kanapie i gadali. Kamila tańczyła z Lou. Malik grał. Niall coś wpierdzielał, a Liam rozmawiał z jakąś kobietą.
Było już późno. Była już 2 nad ranem. Kamila postanowiła, że czas wracać do domu.
- Ej Kinia, skarbie. Zbieramy się- powiedziała całując ja w policzek.
- Nie, nie idźmy jeszcze.
- Kinia ale już jest 2!
- Zostańcie u nas- powiedział Louis
- Tak właśnie zostańcie- dodał Harry.
- Dobra!- powiedziała Kinga.
- No nie wiem,… nie, może chodźmy.
- Ja zostaję. A ty jak chcesz.
- Ale skarbie.
- Kama kochana, zostańmy. Proszę.
- No dobra. Przecież nie zostawię cię z piątką facetów.
- Hahah. Fajnie Dzięki!- powiedziała Kinga

- to co wracamy do tańca? – zapytał Louis.
- Nie chyba na razie nie. Jestem trochę zmęczona.- powiedziała siadając na krześle.
- Może chcesz coś do picia?
- tak poproszę. Ale już coś bez alkoholu. Dobrze?
- jasne zaraz wracam.
Po chwili Louis wrócił ze szklanką soku pomarańczowego.
- dziękuję- powiedziała Kamila.
- Może pójdziemy do mojego pokoju tam będziemy mogli spokojnie porozmawiać i posiedzieć.- zaproponował
- W sumie czemu nie, chętne się położę na jakieś łóżko bo od tych bytów zaraz zwariuję.- zaśmiała się Kamila.
- Ok. to chodźmy. Albo czekaj skoro bolą cię nogi- mówił, po chwili miał już Kamilę na rękach- zaniosę cie na górę.
- skoro chcesz. Nie będę się sprzeciwiać.

A tym czasie Kinga i Harry gdzieś zniknęli.


*oczami Kingi*
Hazz jest naprawdę miły. Ciągle donosił mi to, co chciałam. Byliśmy pijani, jak nie wiem co. Ale trudno. Kamila poszła z Louisem, gdy Harry szeptał mi miłe słówka do ucha. Później się wymknęliśmy. Chyba nikt nie zauważył.
- Hazz - uśmiechnęłam się - gdzie idziemy?
- Chodź, chodź. Do mojej sypialni. odpowiedział
- A co tam.. dobra nie pytam. -ponownie się uśmiechnęłam.
Doszliśmy do jego pokoju. Naprawdę był ogromny. Nie sądziłam, że procenty w organizmie zrobią ze mną to, ale tak wyszło..
- Kinia !- przyciągnął mnie do ściany i położył na niej ręce wokół mojej głowy, zaczynając lekko całować - Kiniaa.. - powiedział ponownie
- Co jest? - odwzajemniłam jego pocałunki
- Podobasz mi się.. - nie przerywał czynności.
- Ty mi też..  zaczynałam odpinać guziki jego koszuli.
Ściągnęłam mu koszulę, a on zaczął dobierać się do mojej góry. Poszło mu z trudem, ale chłopak dał radę. Ja zabrałam się do jego spodni. Odpięłam guzik i powoli mu je zsuwałam. W końcu oboje byliśmy w samej bieliźnie. On pociągnął mnie za sobą na łóżko i położył się na mnie, dalej całując. 
- Ja nie mogę. Ja.. -powiedziałam Kinga.
- Czemu? Jesteś dziewicą?- zapytał.
- Tak.- powiedziała - ale ja chcę, tylko, że…
- Nie bój się. Jestem z tobą.
- A ty? No wiesz robiłeś  już to?
- Tak. Ale jak nie chcesz to nie musimy..
- Ale ja chcę…
- Na pewno?  spytał
- Tak, Hazz. Na pewno. - odpowiedziałam a jego pocałunki robiły się coraz zachłanniejsze.
Całując mnie po szyi i w usta, próbował odpiąć stanik. Chłopak się siłował z tyłu, niestety ja zapięcie miałam z przodu.
- Hazz, sprzączka jest z przodu - zaśmiałam się, a jego ręce momentalnie powędrowały na biust.
Odpiął go. Leżałam w samych majtkach. Nie na długo.. on zresztą też nie. Powoli zaczął całować mnie po biuście, trzymając od tyłu za tyłek. Jego usta schodziły niżej i niżej. W końcu znalazły się przy moim miejscu intymnym. Powoli łuskał i całował. Nie powiem, miło było. Wiedziałam że oczekiwał czegoś w zamian więc jednym pędem, rzuciłam się w jego stronę, że tym razem ja leżałam na nim. Całowałam jego klatkę piersiową, usta. Znalazłam się przy NIM. Całowałam lekko, a –przyjaciel- Harrego lekko się unosił. Słyszałam, jak stęka z podniecenia.
- Mogę?- zapytał
- Tak, chyba- odpowiedziałam.- Ale
- Będę delikatny.- powiedział całując mnie w szyję.
W końcu położyłam się na łóżku, a on powoli we mnie wszedł. Bolało, ale to był przyjemny ból. Wchodził powoli, coraz to przyśpieszając. Stękałam, ale nie możliwe, żeby mnie na dole usłyszeli, bo grała głośna muzyka. Gdy Harry dochodził, przyśpieszył. Później zakończyliśmy, trwało to z pół godziny. Może i się nie wydawało, ale tak było. Opadliśmy obok siebie. Hazz nagi poszedł do łazienki, przyniósł jakąś szmatę i wytarł krew, bo została przebita błona. Później położył się obok mnie, przykryliśmy się kołdrą. Położyłam się na jego torsie, a on otulił mnie ramieniem. Tak usnęliśmy..

*W tym czasie Kamila i Louis.*

Louis otworzył drzwi i postawił Kamile na podłodze.
- dziękuję. Mam nadzieje, że nie było to coś okropnego.
- Nie no co ty jesteś bardzo lekka.
- Louis może jestem pijana ale tego to mi nie wmówisz!- zaśmiała się.- mogę się położyć na łóżko.
- Jasne- powiedział.
Kamila położyła się na łóżku Louis usiadł koło niej. Odgarnął jej włosy z twarzy.
- chcesz iść spać? Mam iść?
- Nie spokojnie to ja powinnam sobie chyba jak już coś to pójść. To przecież jest twój pokój. Nie po prostu bolą mnie nogi. Możemy porozmawiać czy coś.
 Louis położył się obok Kamili. Rozmawiali bardzo długo na różne tematy np. o przyszłości, przeszłości, o tym co przyniesie jutro, Louis opowiadał różne ciekawe i śmieszne historie. Potem usnęli. Kamila miała głowę na klatce piersiowej Louisa  a on obejmował ją swoją prawą ręką. Wyglądało to bardzo słodko.

Rano do pokoju Louisa wparowali Zayn i Niall. Zrobili kilka słodkich zdjęć a potem ich obudzili.
- Wstawaaaaaaaaaać !- krzyknął zayn.
- Ktoś musi zrobić mi kanapki. Louis.- powiedział Niall.
- Co, co jest kurwa?- zapytała Kamila przecierając oczy.
- Nic śpij. Ja muszę iść zrobić śniadanie – powiedział Louis całując Kamilę w czoło.
- Głowa mnie napierdala. Dużo wczoraj wypiłam?- zapytała Kamila łapiąc się za głowę.
- Chyba trochę dużo. Przyniosę ci kawę.- powiedział Loui wychodząc z  pokoju.
Kamila położyła się jeszcze.

Louis, Niall i Zayn w kuchni.
- Ej stary. Zaliczyłeś?- zapytał z ciekawością Zayn.
- Nie Zayn. Chyba, nie pamiętam dokładnie, ale myślę, że bym to pamiętał- uśmiechnął się.
- Dobra zkończcie.- powiedział Niall.- Lou zrób mi kanapki.
- Ja?
- Tak dobrze wiesz, że robisz najlepsze!
- Od kiedy? Zawsze przecież to kanapki Harrego były najlepsze.
- No tak ale on jeszcze śpi.
- No ja też spałem.
- No ale on chyba trochę inaczej niż ty.
- Co to znaczy?
- Idź do pokoju to zobaczysz. Ale najpierw kanapki.
- Ok.
Wtedy Louis zabrał sięga robienie kanapek. Dostał też kilka instrukcji jak mają wyglądać i w jaki sposób mają być zrobione. Zrobił kanapki zgodnie z instrukcjami i kawę dla siebie i Kamili. Potem poszedł na górę. Wszedł do swojego pokoju. Kamila już nie spała, leżała. Zostawił jej kaw, powiedział, że zaraz wraca idzie coś sprawdzić.
- Dobra- powiedziała Kamila- a widziałeś gdzieś Kingę?- zapytała
- Nie- powiedział wychodząc.
Louis po cichu wszedł do pokoju Harrego. Zobaczył Harrego i Kingę razem w łóżku. Nie wyglądało to tak jak on i Kamila. To wyglądało inaczej…bardziej.. wszędzie były porozrzucane ubrania.
Louis postanowił ich nie budzić i wrócił do Kamili.
- Boli cię głowa?- zapytał z troską.
- Trochę.-odpowiedziała.- Louis, a czy my… no wiesz? Niic nie pamiętam.
- Ja też nie bardzo, pamiętam, że rozmawialiśmy. To na pewno bym pamiętał- uśmiechnął się.
- Pójdę do łazienki ogarnąć się, śmierdzę piwem.
- Dobrze, poczekaj dam ci świeże ręczniki.
- Dobrze, Dziękuję- powiedziała biorąc ręczniki.- Louis mógłbyś poszukać Kingi?- powiedziała cofając się z łazienki.
- Oczywiście, zaraz.
Kamila umyła siei wgl. Wyszła z łazienki, Louis siedział przy komputerze. Odpisywał fanom na twisterze.
- O widzę, odpisujesz. Chce ci się?- zapytała siadając obok niego.
- Tak no jasne. Przecież to fani. Moim obowiązkiem jest odpisywanie. Lubię z nimi rozmawiać.
- Jej podziwiam cię. Ja nie wiem czy zniosła bym to, ze wszyscy cieszą się tym co na przykład w tej chwili robie np. teraz jem kanapkę teraz idę na zakupy. Nie męczy cię to?
- Czasem mam już dosyć. Ale pamiętam siebie jak jeszcze nie byłem sławny. Ja też pisałem ciągle do swoich idoli, jeździłem za nimi i wgl. Rozumiem ich.
- Uhum. A co z Kingą? Widziałeś ją?
- Tak widziałem jest u Harrego w pokoju.
- A który to pokój?
- Na końcu korytarza po prawej.
- Ok. zobaczę co u niej.
- Ok. ja jeszcze po odpisuję.

Kamila weszła do pokoju i co zobaczyła? Dokładnie to samo co Louis. Ale jato przeraziło.
- Kingaaaaaaaaaaa! Co ty robisz?- zapytała.
- Yyy Kamila. Co ty tu robisz?- zapytała zakłopotana, zakrywając się kołdrą.
- JA?! Chyba ty? Zwariowałaś?!
- Kamila nie denerwuj się- powiedział Harry.
- Jak ja mam się nie denerwować?- powiedziała zdenerwowana Kamila- Puściłaś się? Z nim? Jak mogłaś?- wybiegła z pokoju.
Kamila byłą wściekła na Kingę ale na Harrego tez bo to pewnie prze niego. Wbiegła zdenerwowana do pokoju Louisa.
- Ej. Kama co jest?
- Co jest! Puściła się! I to z kim ? dobra ja już spadam. Nie będę nią gadać.
- Ale nie musisz. Zostań!
- Nie Louis przykro mi idę. Pa- pocałowała go w policzek. Wzięła torbę wyszła. Na korytarzu spotkała Kingę.
- Kama gdzie idziesz?
- Wracam do domu! Ty jak chcesz możesz zostać! Nie obchodzi mnie to!
- Poczekaj!
- Nie!- powiedziała stanowczo do Kingi- na razie Zayn – pocałowała go w policzek- pa Niall- pocałowała go w policzek- świetnie się wczoraj bawiłam. Dziękuję.
- Ale co ty już idziesz? Nawet nic nie zjadłaś- powiedział Zayn.
- Tak muszę już iść pa.
- Może cię odwiozę- zaproponował Louis.
- Nie dziękuję. Przejdę się. Do zobaczenia.
Kamila wyszła z domu Kinga chciała za nią wybiec ale wiedziała że to nie jest dobry pomysł. Potem zjadła śniadanie i posiedziała z chłopakami u nich. Nie chciała wracać szybko do domu bo wiedział co ją będzie tam czekało. Wróciła o 15. Kamila dzień spędziła na oglądaniu telewizji.
- O wróciłaś? A po co?- zapytała Kamila
-  Porozmawiamy!
- No chyba nie mamy o czym.
- Kama, skarbie.
- tak?
- Ja go kocham!
- Kochasz go? Dobre! Dziewczyno znasz go 3 może 4 tygodnie! I ty to nazywasz miłością?
- Kocham go słyszysz!




Tak! Następny!
Chyba taki średni. A tak wgl to pomogła napisać mi go Kinga!
Dziękuję Ci Kiniu skarbie :*
Napisała ona scenę Harrego i Kingi. Dałam jej to napisać bo wiem jak bardzo lubi pisać takie momenty.
Dzisiaj mecz POLSKA-CZECHY wg. mnie wygramy to 2:1. ale nw czy to się sprawdzi mam nadzieję. 
I tak zmieniam zdanie jaram się euro! obejrzałam każdy mesz ( wszystkie, nie tylko Polski)! co wcześniej nigdy mi się nie zdarzało oglądać wgl piłki nożnej a teraz. sama się dziwię! zawsze usypiałam na m,meczach a teraz jestem cała w emocjach!
TAK NIE DŁUGO WAKACJE! JUŻ DO WTORKU WYSTAWIENIE OCEN! 
muszę się jeszcze tylko z biologii wyciągnąć na 5!
db kończę.
czekam na kom, komentarze i wgl kontakt bd mi miło.
See you Kamaaa!

piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział 9





 9





Następnego dnia Kamila jeszcze śpi. Nagle do jej pokoju wpada Kinga.
- Kama wstawaj!
- Co? Co jest?- zapytała przykrywając twarz kołdrą.
- Chłopcy dzwonią! Jedziemy na ich koncert?
- Co koncert? A to nie było jednak końca świata? Miałam taką nadzieję, że jednak nadejdzie i, że…
- Przestań oni wszystko słyszą!- wtedy pokazała jej telefon- To jedziemy?
- No sama nie wiem.
 Powiedz im że jeszcze się odezwiemy.
- Ok.
Kinga powiedziała że Harremu, że się jeszcze odezwą.
- kama Idźmy! Czemu nie chcesz iśc?
- No nie chce. I w ogóle to chciałam spotkać się z Bob`em.
- Z Bob`em! Zwariowałaś? Chcesz się spotkać z tym idiotą zamiast z chłopakami?
- Tak? A czemu nie miała bym spotykać się z Bon`em?
- Bo to totalny kretyn? Nie możesz się z nim spotykać!
- Yhy.
- wolisz jakiegoś tam Bob1a od całego One Direction.
- No może nie wolę, ale chciała się z nim spotkać.
- Dobra jak chcesz! Aj pójdę na ten koncert!
- To idz!

U chłopców.
Harry wchodzi do kuchni.
- I co przyjdą?- pyta Louis
- Jeszcze nie wiedzą. Mają się później odezwać.
- ok. Ale myślisz że raczej tak czy raczej nie?
- Myślę, że raczej nie.
- To może pojedzmy do nich i je jakoś przekonajmy czy coś?
- Ok. Pojedzmy. To za godzinę?
- Ok. będę gotowy.

U dziewczyn.
Kinga siedzi na dole i ogląda telewizję, Kamila jest na górze w spoim pokoju. Nagle dzwoni dzwonek. Kinga idzie żeby otworzyć drzwi.
- Hej. Co tu robicie?- przywitała ich miłymi słowami i uściskiem.
- Hej, wpadliśmy, bo chcemy żebyście były na koncercie.- powiedział Louis.
- No nie wiem czy będziemy, Kamila…
- No właśnie gdzie ona jest?- zapytała Lou.
- Na górze- Kinga podniosła głowę do góry- idź do niej jak chcesz. Od schodów drugie drzwi po prawej.
Kinga i Harry wtedy usiedli koło siebie na kanapie i rozmawiali.
- Ok. idę- powiedział. Wszedł po schodach i przypominał sobie instrukcję podaną przez Kingę jak trafić do pokoju cały czas powtarzał : Od schodów drugie drzwi po prawej. Po chwili zanalzł się pod drzwiami Kamili. Usłyszał muzykę. Uchylił delikatnie drzwi i sam nie wierzył w to co widział. Kamila siedział tyłem na łóżku i nie widziała tego, że Louis ją obserwuje. Kamila siedziała, w rękach miała gitarę, na której grała i w dodatku śpiewała. Louis stał cały czas przy otwartych drzwiach. Kamila śpiewała i grała na gitarze „ Call me maybe”. Była naprawdę świetna. Nagle przestała. Wtedy podbiegł do niej Louis.
- Kama to było świetne!
- Louis? Co ty tu robisz?- przestraszyła się go- Co robisz w naszym domu? W moim pokoju?
- Jesteś naprawdę mega! Nie wiedziałem że grasz i ze masz taki piękny głos!
- Louis ja wcale nie śpiewałam ani nie grałam.
- Jak to nie przecież widziałem. Jesteś świetna musisz kiedyś nami wystąpić!
- Przestań! Nie mów tak! A teraz wyjdź z mojego pokoju!
- Ale to prawda! Musisz!
- Nie! A teraz spadaj!
- dobra już idę!- powiedział Louis wychodząc z pokoju. Poszedł na dół.
Kamila zaczęła płakać.
Louis zbiegł na dół. Wedy przerwał prawie pocałunek Kingi i Harrego.
- Kinga czemu nie powiedziałaś nam że Kamila gra i śpiewa?
- Jak to gra? Jak to śpiewa? To chyba niemożliwe!
- No tak gra na gitarze. A jak pięknie śpiewa! Jak to? Nie mów że nie wiedziałaś. Jesteście przyjaciółkami.
- Louis przestań! Jesteś pewny?
- No tak!
- To chyba muszę z nią porozmawiać!- wtedy Kinga wstała i poszła na górę. Louis usiadł obok Harrego.
- Przepraszam stary. Nie chciałem.
- Ok.

Kinga wbiegła do pokoju Kamili.
- Kamila czemu mi nie powiedziałaś że grasz? Nigdy nawt nie widziałam tej gitary!
- Kaina przestań!
- Jak mam przestać? Jesteśmy przyjaciółkami a ja nawet nie wiem żęty grasz na instrumencie i , że śpiewasz!
- uspokój się! Nikt miał się o tym nie dowiedzieć!
- Nawet twoja przyjaciółka?
Wtedy do pokoju Kamili przyszli Louis i Harry. Dziewczyny nawet ich nie zauważyły.
- Tak nikt! Nikt miał już nigdy nie usłyszeć mojego głosu, mojej gry- wtedy Kamila zaczęła jeszcze bardziej płakać.
- Ale jesteśmy przyjaciółkami! Ty wiesz o mnie wszystko! A ja o tobie! Może jest jeszcze coś co chciała byś mi powiedzieć?
- Kinga! Przestań! Proszę.
Kinga wtedy wyszła z pokoju. Rozpłakała się. Harry poszedł za nią. Louis podszedł do płaczącej Kamili. Próbował ja pocieszyć. Przytulił ją, ale ona wyrzuciła go z pokoju.
Gdy Louis zszedł na dół zobaczył Kingę i Harrego, którzy się przytulali. Kinga już prawie nie płakała. Objęła Mocno Harrego. Harry cały czas mówił jej coś do ucha. Louis wtedy postanowił wrócić na górę do Kamili. Wszedł do jej pokoju, ona leżała na łóżku i cały czas płakała. Louis usiadł koło niej a potem odwrócił ja na plecy i pocałował w czoło.
- Louis dziękuję, ze chcesz mi pomóc. Ale ja straciłam przyjaciółkę.
- Nie na pewno nie. Pogodzicie się zobaczysz.
- Ona mi tego nie wybaczy!
- Wybaczy. No chodź- wtedy Louis mocno przytulił Kamilę.
Potem Kinga i Harry na dole długo rozmawiali. Kamila też czuła już się lepiej dzięki Louisowi.
Nagle Kinga weszła do pokoju Kamili.
-Lou możesz nas na chwilę zostawić?
- Jasne -wtedy wstał z łóżka na którym siedział, wyszedł z pokoju i zamknął drzwi.
- Kinga przepraszam- zaczęła Kamila.
- Nie wiesz co. To ja przyszłam cię przeprosić. Nie powinnam tak na ciebie naskakiwać.
- Ale to moja wina. Bo ja, ja nie powiedziałam ci.
- w porządku- wtedy Kinga podeszła do Kamili dziewczyny przytuliły się.
- Nie gniewasz się?
-No jasne. Jak mogła bym gniewać się a moją przyjaciółkę?
- Dziękuję! Kocham cię! Wiesz?
- Tak wiem. Ja ciebie też! Ale tak w ogóle to dlaczego nie powiedziałaś mi że grasz, że śpiewasz?
- Nie chcę dzisiaj o tym rozmawiać ok.? Może pójdziemy na ten koncert?
- No dobra. Ale obiecujesz że kiedyś mi o tym opowiedz? Naprawdę pójdziemy?
- tak!
Wtedy dziewczyny razem zeszły na dół do chłopców.
- o widzę, że się pogodziłyście! To dobrze= powiedział Harry.
- tak! I mam jeszcze jedną dobrą wiadomość-powiedziała Kinga.
- Jaką- zapytał Louis.
- jedziemy na wasz koncert!- Krzyknęła Kamila.
- Naprawdę?
- Tak. A macie bilety dal nas?
- No jasne i to takie wiecie najlepsze!
- To super! A o której jest koncert?
- O 20. ale będziemy po was o 17 ok.?
- Ok.
- Dobra, my już musimy lecieć wiecie stylista przyjdzie fryzjer i wgl.
- A może już teraz z nami pojedziecie?
- yy no w sumie to możemy.
- O to fajnie zbierajcie się. Wezwie jakieś ciuchy na przebranie, na koncert a my czekamy na was w aucie- powiedział Louis wychodząc z domu. Za nim wyszedł Harry. Poszli do samochodu i czekali nim na dziewczyny.
Dziewczyny przyszły po jakichś 20 minutach i wsiadły do auta. Potem wszyscy pojechali do domu One Direction.
Chłopcy podjechali pod dom. Dziewczyny wysiadły i były zaskoczone, ich dom był ogromny, one miały duży a ten… Gdy weszły do środka nie mogły uwierzyć w to co widzą. Tam było pięknie.
- Ale jak na pięciu facetów to czysto macie!- powiedziała Kamila. Wtedy wszyscy wybuchli śmiechem.
- Tak pracuje u nas cała ekipa sprzątająca. Bo jedna czy dwie osoby chyba umarły by z wycięczenia- powiedział Louis.
Wtedy podeszła do nich reszta żeby się przywitać.
- Razem z Lou oprowadzimy was po domu ok.?
- Jasne.
Chłopcy oprowadzali je po całym domu, pokazywali im sypialnie zespołu i wgl takie różne ciekawe miejsca w domu.
- Larry! Chodzicie już- krzyczy Zayn.
- Już idziemy! Musimy już iść. Zacząc się przygotowywać. Zaprowadzę was teraz do takiego pokoju dla gości gdzie będziecie mogły się przygotować potem zejdźcie do nas na dół to nasze fryzjerki i makijażystki was pomalują i uczeszą. Chyba że wolicie same?- powiedział Louis.
- Zejdziemy.
Po 30 minutach dziewczyny zeszły na dół. Było tam bardzo dużo ludzi, którzy ubierali, czasali malowali i wgl chłopców. Dziewczyny się trochę przestraszyły ale nie zatrzymały się.
- Hej. Chodzcie ty Amy i Cher się wami zajmą.- powiedział Zayn wskazując na te dwie osoby.
- Ok. Już idziemy.
Dziewczyny byłu już ubrane. Tak zwyczajnie, nic nadzwykłego nie miały na sobie. Podeszły bliżej i Amy i Cher uczesali je i umalowali. Wyglądały świetnie chociaż miały na sobie zwykłe ubrania.  Dziewczyny poznały resztę ekipy. Potem jeszcze wszyscy coś zjedli. Dziewczyny wyszły z chłopakami z domu i wsiadły z nimi do samochodu.
- Jak wy pięknie wyglądacie!- powiedział Harry.
- Dzięki, ale chyba nie tak ja wy. Jesteście mega odstawieni. Jezus- powiedziała Kamila. Wtedy wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Po drodze wszyscy się wygłupiali i śmiali.
Po 30 minutach byli na miejscu, przed teatrem w którym występowali czekało już tysiące fanów. Zespół i dziewczyny weszli do środka. Poszli jeszcze do garderoby, poszlajali się trochę po teatrze. Potem przyszedł czas na próby, spotkania z fanami i wywiady. Dziewczyny czuły się trochę zagubione, ale podobało się im.
Po 1,5 godz. Nadszedł czas na rozpoczęcie koncertu. Kinga i Kamila miały najlepsze miejsca w pierwszym rzędzie. Świetnie się bawiły, było wspaniale. Chłopcy zaśpiewali pierwszy raz na rzywo piosenkę „One Thing”, ale przed tym zadedykowali ją dziewczynom.
Koncert trwał ok. 1,5 godz ale potem jeszcze było krótkie spotkanie z fanami które trwało godzinę. Dziewczyny w tym czasie jadły.
Po spotkaniu z fanami chłopcy przyszli do garderoby po dziewczyny.      
- co nie żałujesz, ze nie było końca świata?- zapytał Lou Kamilę
- Nie było bardzo fajnie!
- Dziękuję, że nas zaprosiliście.
- Nie ma za co. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy. A tak w ogłoś słyszałem że grasz i śpiewasz. Może kiedyś z nami zaśpiewasz?- powiedział Liam spoglądając na Kamilę.
- Ta nie licz na to! Już nikt nigdy nie usłyszy jak śpiewam! Dopilnuję tego!
- Ale dlaczego?
- Nie chcę tym rozmawiać! Możemy już iść?
- No to co ? Party hard?- zapytł Niall
- No jasne!- Odpowiedziała Kamila
- To zbierajcie się! Jedziemy do nas!
- Ok.
Po 10 minutach wszyscy opuścili teatr, wsiedli do samochodu i ruszyli w drogę do domu.




Tak! jest następny!
Taki średni. Nie wiem czy mi się podoba. Chyba nie. Taki dziwny xd
Dzisiaj miał być Twitcam Zayna ale najpierw coś mu się zepsuło a potem jak już to naprawił to nie mógł wejśc bo było 18 000 osób i nie chciało mu wejść! Napisał do fanów żeby zeszli na chwilę bo on nie może wejść! Ale co ? Oczywiście jak to napisał to zamiast ubyć fanów to ich przybyło! I sobie Zayn poszedł! 
Jacy ludzie są tępi! Ja nie mogę! naprawdę woleli oglądać napis : Offline zamiast Zayna! Cioty no cioty!
 A co myślicie o EURO? Mnie to jakoś specjalnie nie jara! Ta fajnie cały miesiąc oglądania meczów. jej super. Ale cały świat trzyma na nas kciuki!
Widzieliście twetta dziadka Lou? Kocham go poprostu!
 Ale się rozpisałam hahahhaha. Db już kończę!
Czekam na komaetarze, opinie, odpowiedzi i wgl.
 See You Soon Kamaa :*

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Rozdział 8






 8






Dwa dni później.
Kinga i Kamila już nie śpią. Jedzą śniadanie i oglądają telewizję.
- Idę do łazienki, żeby się ogarnąć.- powiedziała Kinga wstając z kanapy
- Ok.- odpowiedziała Kamila nie odrywając głosy od telewizora.
Siedziała sama w pokoju i oglądała TV. Nie było akurat nic ciekawego więc się nudziła.
Nagle zadzwonił telefon Kingi.
- Kinga telefon!
- Kto dzwoni?
- Nie wiem! Nie masz zapisanego tego numeru.
- Ok. odbieram!
Rozmowa:
- Tak?
- Kinga?
- Nie Kamila? A kto dzwoni?
- Kto dzwoni?- krzyczy Kinga z łazienki.
- Poczekaj, jeszcze nie wiem- odpowiedziała Kamila.
- Cześć Kamila. Tutaj Harry. Pamiętasz mnie? To ja ten z pięciu, co napisali piosenkę.
- yyyy chyba coś mi świta. No jasne, pamiętam! Po co dzwonisz?
- Mam pytanie.
- Tak? A zadasz je?
- No tak. Chcieli byśmy się z wami….
- Kto dzwoni?- znowu rozbrzmiewa krzyk Kingi.
- Harry poczekaj chwilę.- powiedziała do słuchawki.- Harry!- krzyknęła.
- Co? Harry? Już biegnę! A ty w tym czasie nie mów nic głupiego!
-Ok.- odpowiedziała Kindze- No to co chciałeś?
- Chciałem, żebyśmy się znowu wszyscy spotkali. Było by miło, znowu was zobaczyć.
- No nie wiem, myślę…. Chyba n….
Wtedy Kinga wyrwała telefon Kamili.
- Ej co ty robisz?
- No cześć Harry! Co tam? Czemu dzwonisz?
Wtedy Kamila odeszła i wróciła do oglądania telewizji. Podsłuchiwała też ich rozmowę, żeby Kinga nie zgodziła się na coś głupiego.
- Hej Kina! Chciałem  zapytać się czy spotkamy się dzisiaj?
- No jasne, że się dzisiaj spotkamy!
- Yyy co? Dobrze się czujesz?- krzyknęła Kamila podbiegając do Kingi.
Kinga zignorowała Kamilę
- To świetnie! O której macie dzisiaj czas?
- No za jakieś 2-3 godziny.
- ok. To za 2,5 godziny będziemy po was.
- Ok. Czekamy.
- do zobaczenia!
- Pa.

Kinga wtedy odłożyła telefon, była mega szczęśliwa. Podbiegła do Kamili.
- Bądź gotowa za 2,5 godziny! Chłopcy po nas przyjadą!
- Chłopcy? Yhy nigdzie nie idę!
- No Kama proszę!
- Nie! Po co ty chcesz się z nimi spotykać?
- No bo Harry… on jest taki słodki!
- Ta… bardzo.
- Myślałam, ze ty też lubisz Louisa, bo on chyba Cię tak.
- Ta fajnie… i co mam teraz skakać ze szczęścia tak ja ty?
- Proszę zrób to dla mnie.
- Nie rozumiesz? Ty też nigdzie nie idziesz!
- Ja pójdę! Nawet bez ciebie.
- Dobra to idź!
- Nie no dobra sama nie pójdę. Ale proszę!
- wiedziałam! Ale zrobię to tylko dlatego, żę jesteś moją przyjaciółką i nie chce żeby ten idiota cię skrzywdził.
- Kama! Jak fajnie! Dziękuję.
- Ta będzie super.

W tym czasie u chłopaków.
Chłopacy oglądali rano film.
- Co dzisiaj robimy? Chciałbym spotkać się z dziewczynami.- powiedział Harry.
-  No jak to? Nie pamiętasz? Przecież dzisiaj o 15 mamy nagranie! A co do dziewczyn. Przecież masz ich numer. Zadzwoń- odpowiedział Louis.
- No tak nagranie! Zadzwonię. Ale co mam powiedzieć?
- Po prostu zapytaj czy chcą się dzisiaj z nami spotkać. Ale pamiętaj o nagraniu.
- Ok. Widziałeś mój telefon?
- Tak. Leży na stole.
- dobra Dzięki za wszystko. Idę zadzwonić.
- Iści tobą?
- Nie, nie musisz.
- Poradzisz sobie?
- Myślę, że tak.
- Krzycz jak będziesz potrzebował pomocy.
Harry wtedy wyszedł z pokoju, zęby zadzwonić. Reszta siedziała w salonie i oglądali kreskówki.
- Kinga?
- Nie Kamila? A kto dzwoni?
- Poczekaj, jeszcze nie wiem- odpowiedziała Kamila.
- Cześć Kamila. Tutaj Harry. Pamiętasz mnie? To ja ten z pięciu, co napisali piosenkę.
- yyyy chyba coś mi świta. No jasne, pamiętam! Po co dzwonisz?
- Mam pytanie.
- Tak? A zadasz je?
- No tak. Chcieli byśmy się z wami….
- Harry poczekaj chwilę.- powiedziała do słuchawki.- Harry!- krzyknęła.
-Ok.- odpowiedziała Kindze- No to co chciałeś?
- Chciałem, żebyśmy się znowu wszyscy spotkali. Było by miło, znowu was zobaczyć.
- No nie wiem, myślę…. Chyba n….
Wtedy usłyszał szelest. Kinga wyrwała telefon Kamili.
- No cześć Harry! Co tam? Czemu dzwonisz?
- Hej Kina! Chciałem  zapytać się czy spotkamy się dzisiaj?
- No jasne, że się dzisiaj spotkamy!
- To świetnie! O której macie dzisiaj czas?
- No za jakieś 2-3 godziny.
- ok. To za 2,5 godziny będziemy po was.
- Ok. Czekamy.
- do zobaczenia!
- Pa.
Harry wtedy rozłączył się.
- Louis!
- Już idę.
Po kilku sekundach Lou wpadł do pokoju.
- No co się stało?
-Spotykamy się dzisiaj z nimi! Zgodziły się.
- o to fajnie. A o której?
- za 2,5 godziny mamy być pod ich domem.
- Za 2,5 godziny?! Harry- wtedy spojrzał na zegarek- Ale jest 12 a na 15 mamy nagranie!
- O kurde zapomniałem!
- Harry!- wtedy Louis wyszedł z pokoju, wrócił do salonu i usiadł ponownie na kanapie.
- No co jest?- zapytał Zayn.
- Harry umówił nas z dziewczynami. Kingą i Kamilą.
- To chyba fajnie.- powiedział Liam.
- Ta tylko że umówił się z nimi za 2,5 godziny. A to będzie 14,30 a na 15 mamy nagranie.
- Uuu to faktycznie…- odezwał się Niall.
- Lou przepraszam, zapomniałem o tym nagraniu.
- To może weżcie je na nagranie?- zaproponował Zayn.
- No nie wiem czy to dobry pomysł.- powiedział Louis.
- Ja wiem! To świetny pomysł- powiedział Harry.
- dobra to mamy być gotowi za 2 godziny?- zapytał Zayn
- Tak.
Po jakimś czasie chłopcy zaczęli się zbierać.




- Kama w co ja mam się ubrać?- wbiegla Kinga do pokoju Kamili z nmustwem ciuchów.
- Nie wiem. Średniu mnie to obchodzi.
- No  dobra myślałam, że mi pomożesz.
- Ok. załuż to- Kamila wzięła jakąś sukienkę i podała jąkindze.
- Ok. Dzięki. A ty co założysz?
- Jeszcze nie wiem. Pewnie jakieś szorty i T-shirt.
- Ok. Ja lecę się przygotowywać.
- Ok. Chyba kompletnie zwariowała.- pwoedziała Kama pod nosem.
Równo o 14,30 chłopcy byli pod domem dziewczyn. Byli ubrani tak ja zwykle. Louis kolorowe rurki i bluzka w paski. Harry jeansy i trochę rociągnięty T-shirt. Zayn mniał ciemne jeansy i bejsbolówkę. Niall jasne spodnie i bluzkę bez zadnego nadruku. Liam koszylew kratkęi jasne spodnie.
Harry i Louis podeszli pod drzwi dziewczyn. Czekali jeszcze rzez chilę.
Po kilku minutach dziewczyny wyszły z domu. Wyglądały naprawdępięnie.
Kamila założyła jeansowe szorty, luźny biały top, zielone glany. Włosy maiała lekko pofalowane i rozpuszczony. Do tego lekki makijaż.
Kinga założyła białą sukienkę  przed kolano w kolorowe, różnej wielkości kropki i jasne balerinki. Uczesała siew luźnego koka i delikatnie uamlowałą.
- Wyglądacie naprawdę super!- powiedział Harry
- Tak niesamowicie- dodał Louis.
-  Ta dzięki. Co będziemy robić?- zapytałą Kamila idac w stronęsamochodu.
- Zobaczycie gdzie was zabieramy.- powiedział Zayn.
Wtedy wszyscy wsiedli do samochodu.
- To fajnie. Tylko wiecie, nie lubię niespodzianek, więc może powiedzcie bo się jeszcze rozmyślę.- dodała Kamila zapinając pas.
- Kama- powiedziała Kinga.
- co? Przecież wiesz że ich nie znoszę.
- Ale uwierz mi ta naprawdę ci się spodoba.- dodał Louis.
- Ta wątpię. Ale zobaczymy.
Przez całą drogę prawie się nie odzywali leciała tylko muzyka z radia. Po 20 minutach byli na miejscu. Wszyscy wysiedli z samochodu przed jakimś studiem. Było tam dużo, dużo ludzi.
- Co to jest?- czemu tu przyjechaliśmy?- zapytała Kinga.
- przyjechaliśmy do studia. Będziemy nagrywać piosenkę.- powiedział Niall.
- No tak. Ale po co nas tu zabraliście?- zapytała Kamila.
- myśleliśmy że chciały byście zobaczyć jak to wszystko jest robione i w ogóle.- powiedział Liam.
- No jakoś nigdy o tym nie marzyłam, ale może być fajnie- powiedziała Kamila
Wtedy wszyscy weszli do studia. Po drodze do niego było słychać kilka krzyków typu; „kim one są?”, ale nikt nic nie powiedział i weszli do studia.
Poszli w odpowiednie miejsce, przeznaczone do nagrywania i chłopcy weszli do takiego małego przeszklonego pomieszczenia, gdzie było pięć krzeseł i pięć mikrofonów. Dziewczyny zostały na  zewnątrz, ale wszystko widziały i słyszały.
Bardzo podobało im sięw studiu. Z resztą komu by się nie podobało. Kinga była naprawdę zachwycona, Kamila może trochę mniej bo nigdy nie marzyła o tym żeby uganiać siei wgl za One Direction. Ale również podobało jej się.
Chłopcy nagrywali piosenkę One Thing. Nagrywali ja kilka razy bo albo ktoś się zaśmiał albo coś powiedział albo zafałszował. Jednak dziewczyny w ogóle się nie nudziły. Pierwszy raz buły w studiu i cieszyły się z takiego przeżycia.
Wszystko trwało około 2 godzin.
Po nagraniu wszyscy wyszli ze studia. Wsiedli do samochodu i chłopcy postanowili zabrać dziewczyny na obiad.
Pojechali do jednej z lepszych restauracji w mieście.
Jedli pyszny obiad.
- I co jak było w studiu moje piękne panie?- zapytał Louis
- Fajnie, naprawdę- powiedziała Kamila
- A tobie podobało się? –zapytał Harry Kingę
- No jasne, było mega!
- To fajnie!
- Kamila a ty mówiłaś że nie lubisz niespodzianek. Zmieniło się coś?- zapytał Louis Kamilę łapiąc ja za kolano.
- Tak było naprawdę fajnie. Chyba, może zmienię zdanie o niespodziankach. Ale Louis.
- Tak?
- Twoja ręka! Chyba wiesz gdzie ona powinna być, chyba ze mam ci pokazać.
- Dobra, przepraszam- powiedział z uśmiechem i zabrał swoją rękę z kolana Kamili.
Potem rozmawiali o nowej płycie, piosenkach i koncertach.
- No właśnie jutro mamy koncert! Kompletnie zapomniałem- powiedział Zayn
- No właśnie może wpadniecie?
- Było by super!
- No nie wiem- powiedziała Kinga- Jak ładnie poprosicie to może przyjdziemy.
- Proszę przyjedźcie- powiedział Harry całując Kingę w policzek.
- Yhyhmmm- dodała Kamila widząc co robi Harry.
- to co wpadniecie?- zapytała Harry patrząc na Kingę.
- Chyba tak.
- Przyjedźcie proszę!
- przyjedziemy po was.
- Ale dobry był ten obiad- powiedział Kamila, próbując zmienić temat koncertu.
- tak był pyszny- powiedział Louis- Przyjedziecie, będzie fajnie zobaczycie- powiedział Louis patrząc Kamili w oczy.
- Zobaczymy jutro. Może będzie koniec świata i koncert się nie odbędzie- powiedziała z uśmiechem Kamila.
- odezwiemy się- powiedziała Kinga.
- No to co zbieramy się?- zapytał Niall
- tak, chodźmy- powiedziała Kamila.
Wtedy wstali chłopcy i Harry zabrał Kingę a Louis Kamilę. Lial poszedł zapłacić. Następnie wyszli z restauracji i wsiedli do samochodu.
Chłopcy odwieźli dziewczyny do domu.
- Dziękujemy! Świetnie się dzisiaj bawiłyśmy- powiedziała z uśmiechem Kamila
- Tak naprawdę było niesamowicie- dodała Kinga.
Wtedy dziewczyny wyszły z samochodu. Wyszli też Louis i Harry, postanowili odprowadzić je do drzwi.
Gdy już doszli do schodów.
- To co widzimy się jutro?- zapytała Louis.
- Możliwe, ze tak. Mamy wasz numer, wy macie nasz skontaktujemy siez wami- powiedziała Kamila.
- Dzięki za wszystko jeszcze raz- powiedziała Kinga.
- Naprawdę nie musicie powiedział Harry
Kinga wtedy podeszła bliżej do Harrego i pocałowała go w usta. Kamila też pożegnała się z Louisem słodkim buziakiem w policzek i uściskiem. Później Kinga podziękowała Louisowi a Kamila Harremu. Pożegnali się. Chłopcy odjechali. Dziewczyny weszły do domu.
- Oni naprawdę są słodcy!- powiedział Kinga
- No!
- To spotykamy się jutro z nimi?
- No nie wiem? Nie pamiętasz o końcu świata?- powiedziała Kamila uśmiechając się i przytulając Kingę.






Jest następny!
Dziękuję wam za komentarze! Kochani jesteście!
Taki chyba nie najgorszy rozdział :)
wgl massakra ale sama nw czemu xd
Czekam na komentarze i wgl. sami wiecie
Postaram się jak najszybciej wstawić następny
See you Kamaaa :*