10
Impreza była mega. Polało się
bardzo dużo alkoholu. Oczywiście nie zabrakło też DJ MALIK`A. wszyscy bardzo
dobrze się bawili. Atmosfera była świetna ponieważ każdy był pijany! Kinga
siedziała z Harrym na kanapie i gadali. Kamila tańczyła z Lou. Malik grał.
Niall coś wpierdzielał, a Liam rozmawiał z jakąś kobietą.
Było już późno. Była już 2 nad
ranem. Kamila postanowiła, że czas wracać do domu.
- Ej Kinia, skarbie. Zbieramy się-
powiedziała całując ja w policzek.
- Nie, nie idźmy jeszcze.
- Kinia ale już jest 2!
- Zostańcie u nas- powiedział
Louis
- Tak właśnie zostańcie- dodał
Harry.
- Dobra!- powiedziała Kinga.
- No nie wiem,… nie, może chodźmy.
- Ja zostaję. A ty jak chcesz.
- Ale skarbie.
- Kama kochana, zostańmy. Proszę.
- No dobra. Przecież nie zostawię
cię z piątką facetów.
- Hahah. Fajnie Dzięki!-
powiedziała Kinga
- to co wracamy do tańca? –
zapytał Louis.
- Nie chyba na razie nie. Jestem
trochę zmęczona.- powiedziała siadając na krześle.
- Może chcesz coś do picia?
- tak poproszę. Ale już coś bez alkoholu.
Dobrze?
- jasne zaraz wracam.
Po chwili Louis wrócił ze szklanką
soku pomarańczowego.
- dziękuję- powiedziała Kamila.
- Może pójdziemy do mojego pokoju
tam będziemy mogli spokojnie porozmawiać i posiedzieć.- zaproponował
- W sumie czemu nie, chętne się
położę na jakieś łóżko bo od tych bytów zaraz zwariuję.- zaśmiała się Kamila.
- Ok. to chodźmy. Albo
czekaj skoro bolą cię nogi- mówił, po chwili miał już Kamilę na rękach- zaniosę
cie na górę.
- skoro chcesz. Nie będę się sprzeciwiać.
A tym czasie Kinga i Harry
gdzieś zniknęli.
*oczami Kingi*
Hazz jest naprawdę miły. Ciągle donosił mi to, co chciałam. Byliśmy pijani, jak nie wiem co. Ale trudno. Kamila poszła z Louisem, gdy Harry szeptał mi miłe słówka do ucha. Później się wymknęliśmy. Chyba nikt nie zauważył.
- Hazz - uśmiechnęłam się - gdzie idziemy?
- Chodź, chodź. Do mojej sypialni. odpowiedział
- A co tam.. dobra nie pytam. -ponownie się uśmiechnęłam.
Doszliśmy do jego pokoju. Naprawdę był ogromny. Nie sądziłam, że procenty w organizmie zrobią ze mną to, ale tak wyszło..
- Kinia !- przyciągnął mnie do ściany i położył na niej ręce wokół mojej głowy, zaczynając lekko całować - Kiniaa.. - powiedział ponownie
- Co jest? - odwzajemniłam jego pocałunki
- Podobasz mi się.. - nie przerywał czynności.
- Ty mi też.. zaczynałam odpinać guziki jego koszuli.
Ściągnęłam mu koszulę, a on zaczął dobierać się do mojej góry. Poszło mu z trudem, ale chłopak dał radę. Ja zabrałam się do jego spodni. Odpięłam guzik i powoli mu je zsuwałam. W końcu oboje byliśmy w samej bieliźnie. On pociągnął mnie za sobą na łóżko i położył się na mnie, dalej całując.
Hazz jest naprawdę miły. Ciągle donosił mi to, co chciałam. Byliśmy pijani, jak nie wiem co. Ale trudno. Kamila poszła z Louisem, gdy Harry szeptał mi miłe słówka do ucha. Później się wymknęliśmy. Chyba nikt nie zauważył.
- Hazz - uśmiechnęłam się - gdzie idziemy?
- Chodź, chodź. Do mojej sypialni. odpowiedział
- A co tam.. dobra nie pytam. -ponownie się uśmiechnęłam.
Doszliśmy do jego pokoju. Naprawdę był ogromny. Nie sądziłam, że procenty w organizmie zrobią ze mną to, ale tak wyszło..
- Kinia !- przyciągnął mnie do ściany i położył na niej ręce wokół mojej głowy, zaczynając lekko całować - Kiniaa.. - powiedział ponownie
- Co jest? - odwzajemniłam jego pocałunki
- Podobasz mi się.. - nie przerywał czynności.
- Ty mi też.. zaczynałam odpinać guziki jego koszuli.
Ściągnęłam mu koszulę, a on zaczął dobierać się do mojej góry. Poszło mu z trudem, ale chłopak dał radę. Ja zabrałam się do jego spodni. Odpięłam guzik i powoli mu je zsuwałam. W końcu oboje byliśmy w samej bieliźnie. On pociągnął mnie za sobą na łóżko i położył się na mnie, dalej całując.
- Ja nie mogę. Ja.. -powiedziałam
Kinga.
- Czemu? Jesteś dziewicą?-
zapytał.
- Tak.- powiedziała - ale ja chcę,
tylko, że…
- Nie bój się. Jestem z tobą.
- A ty? No wiesz robiłeś już to?
- Tak. Ale jak nie chcesz to nie
musimy..
- Ale ja chcę…
- Na pewno? spytał
- Tak, Hazz. Na pewno. - odpowiedziałam a jego pocałunki robiły się coraz zachłanniejsze.
Całując mnie po szyi i w usta, próbował odpiąć stanik. Chłopak się siłował z tyłu, niestety ja zapięcie miałam z przodu.
- Hazz, sprzączka jest z przodu - zaśmiałam się, a jego ręce momentalnie powędrowały na biust.
Odpiął go. Leżałam w samych majtkach. Nie na długo.. on zresztą też nie. Powoli zaczął całować mnie po biuście, trzymając od tyłu za tyłek. Jego usta schodziły niżej i niżej. W końcu znalazły się przy moim miejscu intymnym. Powoli łuskał i całował. Nie powiem, miło było. Wiedziałam że oczekiwał czegoś w zamian więc jednym pędem, rzuciłam się w jego stronę, że tym razem ja leżałam na nim. Całowałam jego klatkę piersiową, usta. Znalazłam się przy NIM. Całowałam lekko, a –przyjaciel- Harrego lekko się unosił. Słyszałam, jak stęka z podniecenia.
- Tak, Hazz. Na pewno. - odpowiedziałam a jego pocałunki robiły się coraz zachłanniejsze.
Całując mnie po szyi i w usta, próbował odpiąć stanik. Chłopak się siłował z tyłu, niestety ja zapięcie miałam z przodu.
- Hazz, sprzączka jest z przodu - zaśmiałam się, a jego ręce momentalnie powędrowały na biust.
Odpiął go. Leżałam w samych majtkach. Nie na długo.. on zresztą też nie. Powoli zaczął całować mnie po biuście, trzymając od tyłu za tyłek. Jego usta schodziły niżej i niżej. W końcu znalazły się przy moim miejscu intymnym. Powoli łuskał i całował. Nie powiem, miło było. Wiedziałam że oczekiwał czegoś w zamian więc jednym pędem, rzuciłam się w jego stronę, że tym razem ja leżałam na nim. Całowałam jego klatkę piersiową, usta. Znalazłam się przy NIM. Całowałam lekko, a –przyjaciel- Harrego lekko się unosił. Słyszałam, jak stęka z podniecenia.
- Mogę?- zapytał
- Tak, chyba- odpowiedziałam.- Ale
- Będę delikatny.- powiedział
całując mnie w szyję.
W końcu położyłam się na łóżku, a
on powoli we mnie wszedł. Bolało, ale to był przyjemny ból. Wchodził powoli,
coraz to przyśpieszając. Stękałam, ale nie możliwe, żeby mnie na dole
usłyszeli, bo grała głośna muzyka. Gdy Harry dochodził, przyśpieszył. Później
zakończyliśmy, trwało to z pół godziny. Może i się nie wydawało, ale tak było.
Opadliśmy obok siebie. Hazz nagi poszedł do łazienki, przyniósł jakąś szmatę i
wytarł krew, bo została przebita błona. Później położył się obok mnie,
przykryliśmy się kołdrą. Położyłam się na jego torsie, a on otulił mnie
ramieniem. Tak usnęliśmy..
*W tym
czasie Kamila i Louis.*
Louis otworzył drzwi i postawił Kamile
na podłodze.
- dziękuję. Mam nadzieje, że nie
było to coś okropnego.
- Nie no co ty jesteś bardzo
lekka.
- Louis może jestem pijana ale
tego to mi nie wmówisz!- zaśmiała się.- mogę się położyć na łóżko.
- Jasne- powiedział.
Kamila położyła się na łóżku Louis
usiadł koło niej. Odgarnął jej włosy z twarzy.
- chcesz iść spać? Mam iść?
- Nie spokojnie to ja powinnam
sobie chyba jak już coś to pójść. To przecież jest twój pokój. Nie po prostu
bolą mnie nogi. Możemy porozmawiać czy coś.
Louis położył się obok Kamili. Rozmawiali
bardzo długo na różne tematy np. o przyszłości, przeszłości, o tym co przyniesie
jutro, Louis opowiadał różne ciekawe i śmieszne historie. Potem usnęli. Kamila
miała głowę na klatce piersiowej Louisa
a on obejmował ją swoją prawą ręką. Wyglądało to bardzo słodko.
Rano do pokoju Louisa wparowali Zayn
i Niall. Zrobili kilka słodkich zdjęć a potem ich obudzili.
- Wstawaaaaaaaaaać !- krzyknął
zayn.
- Ktoś musi zrobić mi kanapki.
Louis.- powiedział Niall.
- Co, co jest kurwa?- zapytała
Kamila przecierając oczy.
- Nic śpij. Ja muszę iść zrobić śniadanie
– powiedział Louis całując Kamilę w czoło.
- Głowa mnie napierdala. Dużo
wczoraj wypiłam?- zapytała Kamila łapiąc się za głowę.
- Chyba trochę dużo. Przyniosę ci
kawę.- powiedział Loui wychodząc z
pokoju.
Kamila położyła się jeszcze.
Louis, Niall i Zayn w kuchni.
- Ej stary. Zaliczyłeś?- zapytał z
ciekawością Zayn.
- Nie Zayn. Chyba, nie pamiętam
dokładnie, ale myślę, że bym to pamiętał- uśmiechnął się.
- Dobra zkończcie.- powiedział
Niall.- Lou zrób mi kanapki.
- Ja?
- Tak dobrze wiesz, że robisz
najlepsze!
- Od kiedy? Zawsze przecież to
kanapki Harrego były najlepsze.
- No tak ale on jeszcze śpi.
- No ja też spałem.
- No ale on chyba trochę inaczej
niż ty.
- Co to znaczy?
- Idź do pokoju to zobaczysz. Ale
najpierw kanapki.
- Ok.
Wtedy Louis zabrał sięga robienie
kanapek. Dostał też kilka instrukcji jak mają wyglądać i w jaki sposób mają być
zrobione. Zrobił kanapki zgodnie z instrukcjami i kawę dla siebie i Kamili.
Potem poszedł na górę. Wszedł do swojego pokoju. Kamila już nie spała, leżała.
Zostawił jej kaw, powiedział, że zaraz wraca idzie coś sprawdzić.
- Dobra- powiedziała Kamila- a widziałeś
gdzieś Kingę?- zapytała
- Nie- powiedział wychodząc.
Louis po cichu wszedł do pokoju
Harrego. Zobaczył Harrego i Kingę razem w łóżku. Nie wyglądało to tak jak on i
Kamila. To wyglądało inaczej…bardziej.. wszędzie były porozrzucane ubrania.
Louis postanowił ich nie budzić i
wrócił do Kamili.
- Boli cię głowa?- zapytał z
troską.
- Trochę.-odpowiedziała.- Louis, a
czy my… no wiesz? Niic nie pamiętam.
- Ja też nie bardzo, pamiętam, że
rozmawialiśmy. To na pewno bym pamiętał- uśmiechnął się.
- Pójdę do łazienki ogarnąć się,
śmierdzę piwem.
- Dobrze, poczekaj dam ci świeże
ręczniki.
- Dobrze, Dziękuję- powiedziała
biorąc ręczniki.- Louis mógłbyś poszukać Kingi?- powiedziała cofając się z
łazienki.
- Oczywiście, zaraz.
Kamila umyła siei wgl. Wyszła z
łazienki, Louis siedział przy komputerze. Odpisywał fanom na twisterze.
- O widzę, odpisujesz. Chce ci
się?- zapytała siadając obok niego.
- Tak no jasne. Przecież to fani. Moim
obowiązkiem jest odpisywanie. Lubię z nimi rozmawiać.
- Jej podziwiam cię. Ja nie wiem
czy zniosła bym to, ze wszyscy cieszą się tym co na przykład w tej chwili robie
np. teraz jem kanapkę teraz idę na zakupy. Nie męczy cię to?
- Czasem mam już dosyć. Ale
pamiętam siebie jak jeszcze nie byłem sławny. Ja też pisałem ciągle do swoich
idoli, jeździłem za nimi i wgl. Rozumiem ich.
- Uhum. A co z Kingą? Widziałeś ją?
- Tak widziałem jest u Harrego w
pokoju.
- A który to pokój?
- Na końcu korytarza po prawej.
- Ok. zobaczę co u niej.
- Ok. ja jeszcze po odpisuję.
Kamila weszła do pokoju i co
zobaczyła? Dokładnie to samo co Louis. Ale jato przeraziło.
- Kingaaaaaaaaaaa! Co ty robisz?-
zapytała.
- Yyy Kamila. Co ty tu robisz?-
zapytała zakłopotana, zakrywając się kołdrą.
- JA?! Chyba ty? Zwariowałaś?!
- Kamila nie denerwuj się-
powiedział Harry.
- Jak ja mam się nie denerwować?-
powiedziała zdenerwowana Kamila- Puściłaś się? Z nim? Jak mogłaś?- wybiegła z
pokoju.
Kamila byłą wściekła na Kingę ale
na Harrego tez bo to pewnie prze niego. Wbiegła zdenerwowana do pokoju Louisa.
- Ej. Kama co jest?
- Co jest! Puściła się! I to z kim
? dobra ja już spadam. Nie będę nią gadać.
- Ale nie musisz. Zostań!
- Nie Louis przykro mi idę. Pa-
pocałowała go w policzek. Wzięła torbę wyszła. Na korytarzu spotkała Kingę.
- Kama gdzie idziesz?
- Wracam do domu! Ty jak chcesz
możesz zostać! Nie obchodzi mnie to!
- Poczekaj!
- Nie!- powiedziała stanowczo do
Kingi- na razie Zayn – pocałowała go w policzek- pa Niall- pocałowała go w policzek-
świetnie się wczoraj bawiłam. Dziękuję.
- Ale co ty już idziesz? Nawet nic
nie zjadłaś- powiedział Zayn.
- Tak muszę już iść pa.
- Może cię odwiozę- zaproponował
Louis.
- Nie dziękuję. Przejdę się. Do
zobaczenia.
Kamila wyszła z domu Kinga chciała
za nią wybiec ale wiedziała że to nie jest dobry pomysł. Potem zjadła śniadanie
i posiedziała z chłopakami u nich. Nie chciała wracać szybko do domu bo
wiedział co ją będzie tam czekało. Wróciła o 15. Kamila dzień spędziła na
oglądaniu telewizji.
- O wróciłaś? A po co?- zapytała
Kamila
- Porozmawiamy!
- No chyba nie mamy o czym.
- Kama, skarbie.
- tak?
- Ja go kocham!
- Kochasz go? Dobre! Dziewczyno
znasz go 3 może 4 tygodnie! I ty to nazywasz miłością?
- Kocham go słyszysz!
Tak! Następny!
Chyba taki średni. A tak wgl to pomogła napisać mi go Kinga!
Dziękuję Ci Kiniu skarbie :*
Napisała ona scenę Harrego i Kingi. Dałam jej to napisać bo wiem jak bardzo lubi pisać takie momenty.
Dzisiaj mecz POLSKA-CZECHY wg. mnie wygramy to 2:1. ale nw czy to się sprawdzi mam nadzieję.
I tak zmieniam zdanie jaram się euro! obejrzałam każdy mesz ( wszystkie, nie tylko Polski)! co wcześniej nigdy mi się nie zdarzało oglądać wgl piłki nożnej a teraz. sama się dziwię! zawsze usypiałam na m,meczach a teraz jestem cała w emocjach!
TAK NIE DŁUGO WAKACJE! JUŻ DO WTORKU WYSTAWIENIE OCEN!
muszę się jeszcze tylko z biologii wyciągnąć na 5!
db kończę.
czekam na kom, komentarze i wgl kontakt bd mi miło.
See you Kamaaa!