Translate

poniedziałek, 14 maja 2012

Rozdział 5



5




 Następnego dnia, wieczorem chłopcy postanawiają iść na imprezę. Idą do tego samego klubu w którym poznali Kamę i Kingę.
- Lou! Jak myślisz spotkamy w „Afryce” dzisiaj Kamilę  i Kingę?- pytał Hazz.
- Nie wiem. Mam taką nadzieję, że tam będą.- westchnął Lou.
- Ej. Zbierajcie się!- krzyczy Zayn z łazienki.- Zaraz wychodzimy!
- Ta to możemy poczekać jeszcze jakąś godzinę- mówił Liam siadając na kanapę i włączając telewizor.
- Haha- parsknęli śmiechem Larry- no rzeczywiście- i usiedli obok Liama.
- To ja coś zjem- oznajmił Niall- chce ktoś?
- Jaaa.- krzyknął Harry odwracając głowę w jego stronę i robiąc słodka minkę- zrobisz mi też?
- Ok. jak tak ładnie prosisz to zrobie – uśmiechnął się Niall- mogą być naleśniki?
- Taa jasne.- odpowiedział Hazz
- Oooo to ja też chce- krzyknął Louis.
- I ja też- odezwał się Liam.
Po 20 minutach naleśniki były gotowe i chłopcy zjedli je. Potem wyszli całą piątką z domu. Wsiedli do samochodu Harrego i pojechali do „Afryki”.
Hazz i Lou cieszyli się że tam jadą. Mieli wielką nadzieję, że spotkają tam dziewczyny.
Gdy dojechali na miejsce, wbiegli zybko do środka, ponieważ chcieli siętam jak najszybciej znaleźć.
Zaczęli szukać po klubie dziewczyn. Biegali po klubie jakąś godzinę przeszykując wszystkie miejsca w klubie, porócz damskiej toalety, nie mieli odwagi żeby tam wejść. Biegali,szukali jeszcze przez kilkanaście minut.
Nagle:
- Lou widzę je są!!!- zaczął krzyczeć Hazz.
- Tak? Gdzie?
- Widzisz? Przy tamtym stoliku- mówił podekscytowany Harry pokazując palcem na mały stolik w kąciku klubu.
Niall, Zayn i Liam w tym czasie świetnie bawili się w klubie podrywali inne dziewczyny.
Harry podbiegł do stolika.
- Cześć Kingaaaaaa..- zaczął się witać gdy zobaczył że to nie są one. Stał przy stoliku jakichś innych dziewczyn i nie ruszał się. Louis gdy to zobaczył podbiegł do stolika i zabrał Harrego z tamtąd. Na szczęście dziewczyny nie poznały ich, albo poznały ale były pijane i nie zareagowały.
- Myślałem że to one- mówił zawiedziony Harry.
- Dobra przestań, ogarnij się i poszukajmy ich jeszcze.-odpowiedział Louis.
- Dobra.
Reszta przez cały czas świetnie się bawiła Zayn nawet gdzieś zniknął z jakąś dziewczyną.
Harry i Louis ciągle szukali dziewczyn. Powoli tracili nadzieję, że je spotkają.
Minęła pierwsza w nocy. Larry już dawno stracili nadziejże dziś potkają Kamilę i Kingę. Gdy reszta świetnie się bawiła oni siedzieli smutni przy barze i pili drinki.
- Dobra chłopcy zbieramy się- powiedział Daddy.
- Dobra idziemy- powiedział zrezygnowany Harry.
- Zayn! Idziemy!- zaczął krzyczeć Niall
- Jedzcie bezecnie ja wrócę później- powiedział, podczas gdy jakaś piękna brunetka siedziała na jego kolanach.
- Ok. Będziemy tęsknić- zaśmiał się Liam
Chłopcy wrócili do domu po 15 minutach.  Harry odrazy poszedł do pokoju a potem myć się i spać. Louis jeszcze coś zjadł i też poszedł do łóżka. Niall i Liam  pooglądali jeszcze jakiś mecz, zjedli coś  poszli spać. Zayn wrócił ok. 5 nad ranem.




Przestraszam was BARDZO, żę tak długo nic nie było!
Nie chciało mi się za bardzo nic wstawiać i nie miałam zbytnio wiele czasu.
Dużo nauki i jakoś tak wgl xd
Tak wiem, wiem że bardzo którki.
tak wgl. to byłam w sobotę na Bitwie na Głosy!! 
Było zajebiście! A Bednarek na żywo jaki przystojny ! Mmmm...
 Nawet go dotknęłam! Byłam tam z koleżanką. 
Narobiłyśmy sb trochę siary jak to zwykle bywa xd nawet Bednarek miał z nas polewkę xd :) 
ale było świetnie ( tak wgl. to byłam drugi raz)
Ale to nie znaczy że zostawie 1D!
Z resztą jak wszystkie :) sama nw czemu wychodzą takie krótkie :)
Czekam na komentarze :)
See you! Kamaaa!


1 komentarz:

  1. nie no coś ty :D siary nie byłoo :D
    a co do rozdziału to jest mega ! :D podoba mi się ! :*
    Kinia :)xx

    OdpowiedzUsuń