1
Nazywam się Kamila. Moją najlepszą przyjaciółką jest Kinga, mieszkamy w naszym wspólnym, dużym domu w Los Angeles. Kiedyś miałyśmy chłopaków kochałyśmy ich a oni nas. Byli gwiazdami. Wykorzystali nas! Nie ufamy już żadnym gwiazdom.
Dziś idziemy na imprezę!
- Kinga szybciej wychodź z tej łazienki! Nie wiem wiesz ale
ja też chce się przygotować na tę imprezę- krzyczałam pod łazienką.
- Już idę, idę nie denerwuj się, bo będziesz miała
zmarszczki- odpowiedziała.
- Pośpiesz się- powtarzałam- no nareszcie!
- Proszę bardzo toaleta wolna – powiedziała bardzo
spokojnie, co jeszcze bardziej mnie wkurzyło.
Weszłam do łazienki i przygotowałam się na imprezę. O 20.00
wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do mojego auta. Na miejscu byłyśmy ok. 21.00.
weszłyśmy do naszego ulubionego klubu „Afryka”. Świetnie się bawiłyśmy przez
cały wieczór. Cały czas tańczyłyśmy i podrywałyśmy przystojniaków.
* W tym samym czasie u 1D*
- Zayn wyłaź z łazienki chyba że mam ci w tym pomóc-
krzyczał Louis
- Zaraz, daj mi trochę czasu! Przecież muszę pięknie
wyglądać- odpowiedział Zayn.
- Ty już tam siedzisz trochę więcej niż trochę! Myślę że ty
spędzasz więcej czasu w kiblu niż wszystkie laski na świecie-mówił zdenerwowany
Lou.
Przybiega reszta chłopaków.
- Zayn masz 10 sekund- mówi Niall
- Wyłaź muszę siku- piszczał Harry
- Moment! Kurwa- dajcie mi 10 minut!- odpowiedział Zayn.
- O nie, nie! Za 5 sekund wywarzymy te drzwi - mówi Liam- 5,
4, 3, 2, 1,0! WCHODZIMY!
Chłopcy wchodzą do łazienki.
- Już ok, idę sobie- wychodzi zły zayn.
- No nareszcie skończyłeś.- odetchnął Louis.
- teraz ja! Muszę susiu!- piszczał Harry.
Chłopcy również szli na imprezę. Wyszli z domu 19.40. w
klubie byli o 20.30. Świetnie się bawili, oglądali sięga dziewczynami. Nagle
Louis kogoś zauważył.
- Ej! Chłopacy!?- krzyknął na cały klub.
- Tak! – krzyknęli wszyscy.
- widzicie tamte dwie?- mówił zdenerwowany Lou.
- No widzimy. I co z tego?- zapytał Niall
- Nie widzicie jakie są piękne?- zapytał- zagadajmy!-
zaproponował Louis
- Ok.- powiedział Harry.
- Hej laski! Jestem Louis. A wy jesteście mega fajne-
przywitał się Lou.
- Cześć- odwróciłam się- i zobaczyłam 5 chłopaków.- Aha to
fanie cieszę się- i odwróciłam się do Kingi.
Nagle poczułam jak ktoś puka mnie w ramię.
- No co znowu- uniosłam głos
- No cześć- powiedział zalotnie Harry.- Jestem Harry.
- Ja jestem Liam, to jest Zayn i Niall.
- Cześć! Ja jestem Kinga a to..- mówiła Kinga
- Jestem Kamila- wtrąciłam.
- Jak tam wieczór- Mrógnał do nas Harry.
- Ok.- odpowiedziałam i odeszłam z Kingą
Usiadłyśmy w kącie i
zaczęłyśmy rozmawiać.
- To chyba ci chłopcy z One Diection!?- powiedziała Kinga
- A kto to?- spytałam
_ Oni brali Udział w X Factor i teraz są gwiazdami.
- Ok. Świetnie- powiedziałam zdziwiona- trzymajmy się od
nich z daleka. Nie pamiętasz jak już nas wykorzystały takie gwiazdeczki -zapytałam
- Pamiętam, pamiętam. Masz racje.- powiedziała
* Chłopcy*
- Ładne, ładne. Ale chyba nas nie polubiły- powiedział Harry
- Chyba nic z tego nie będzie- uśmiechnął się Niall
- jak to nie? Oszalałeś?! Przecież my możemy mieć każdą
dziewczynę! Rozumiesz każdą!- mówił zdenerwowany Louis- udowodnię wam to ta
cała Kamila nie długo będzie moja.
- A ja zdobędę Kingę, jest taka piękna- rozmarzył się Harry.
- Ogarnij Hazz- uderzył do w plecy Zayn.
- Ja idęcoś zjeść- oznajmił Niall
- Ja też idę- powiedzieli Liam i Zayn.
Odeszli a Lou podszedł do Hrrego.
- Chodźmy podejdźmy jeszcze raz- zaproponował Lou
- Ok. Czemu nie? – powiedział Hazz
Lou i Harry szli w stronę dziewczyn.
-No witam moje piękne panie.Co u was- zapytał Lou
- Jak widzisz przez te 5 minut nie wiele się nie mieniło,
ciągle to jesteśmy, tańczymy, rozmawiamy, ale od chwili w której was poznałyśmy
bawimy się trochę gorzej bawimy- odpowiedziałam zła że nas znowu zaczepiają.
- Ale czemu jesteś taka nerwowa? Coś się stało? Zapytał
Harry
- Wszystko w porządku. Kamila ma dziś słabszy dzień-
powiedziała zmartwiona Kinga
- A czemu pytasz co się stało? Nie znamy się. Czemu cię to w
ogóle obchodzi?- odpowiedziałam wściekła- To nie twoja spawa!
- A co do znajomości, to możemy to zmienić- roześmiał się
Louis.
- Nie chyba raczej nie- powiedziałam.
Byłam zła i odeszłyśmy z Kingą. Byłam mega na nich wściekła.
Wróciłyśmy do domu i poszłyśmy spać.
* Chłopcy*
- Jakie to dzikuski- mówił Louis- ale to żaden problem i tak
będą nasze.
- Może naprawdę miała słaby dzień? Może coś się stało?- mówił
lekko zaniepokojony Harry.
- Tsa…- odparł Lou.
- No to co zbieramy się panowie?- zapytał radosny Liam
- Ok. Wracajmy- zgodzili się wszyscy.
Wsiedli w samochód, wrócili do domu i poszli spać.
To mój pierwszy blog. proszę was o wyrozumiałość :) i jakieś wskazówki :)
Dziękuję jeżeli ktoś to przeczyta :)
Kolorowych snów!
Fajnie sie zaczyna. A Lou nie za pewny sb? ale mi sie podobaa xD
OdpowiedzUsuńKinia :) xx