2
Następnego dnia rano.
- Cześć wszystkim- przywitał się Lou.
- Witamy pana- odezwała się reszta
- Co na śniadanie? -zapytał Niall- Może Nando's?-
zaproponował.
- Ok. Już dzwonie zamówić!- Niall pobiegł szybko do pokoju
po telefon.
Lou siadł sam na kanapie, był chyba trochę smutny.
- Ejj. Co się dzieje stary?- zapytała żartobliwe Harry.
- Nie, nic. Po prostu ciągle myślę o tamtych dziewczynach-
powiedział
- Hmmm. Ja też! – sapnął Harry.
- Myślę jak by je poderwać!- uśmiechnął się Lou.
- Myśl, myśl- odpowiedział Harry.
- O chłopacy Nando's przyjechało- biegnie i krzyczy Niall.
Otwiera dostawcy drzwi i podchodzi do Liama.
- Hej. Daddy daj mi kaske na Nando's!- prosi, robiąc słodką
minkę.
- Ok. Ale to już ostatni raz- mówi Liam łapiąc na portfel.
- Wiesz, daddy kocham cię! Za to, że dokarmiasz inne dzieci-
powiedział zadowolony Niall.
- Hahahah- wszyscy wybuchli śmiechem.
Niall rozpakowuje Nando's i idą do kuchni zjeść śniadanie.
Po śniadaniu Lou podchodzi do harrego.
- Wiesz co?! Nie wiem jak ty ale Kamila będzie moja czy tego
chce czy nie!- powiedział dumny Lou.
- No tak. Tylko nie zapominaj o tym, że masz przyjaciela i o
tym, że Kamila też ma przyjaciółkę- odpowiedział z tajemniczym uśmiechem Harry.
- Ok. jak mógł bym o tobie
zapomnieć, przecież wiesz, że cię kocham- uśmiechnął się Lou.
- No właśnie. Tylko o tym nie zapominaj!- krzyknął Harry.
- zdobędziemy je!- krzyczy szczęśliwy Lou.
- ale co?- wbiega Niall- Nando's?- pyta.
- Nie, mało ci jeszcze Nando's?- pyta zdziwiony Harry tym,
że Niall ciągle myśli o jedzeniu.
- Zdobędziemy Kingę i Kamilę- mówi dumny Lou.- Rozkochamy je
w sobie, a potem zostawimy jak każdą!...- kontynuuje
- Co? Coś ty znowu wymyślił Williamie?- pyta dostojnym,
poważnym głosem Zayn.- Kolejna dziewczyna, następną chcesz zranić! Jesteś świnią
Louisie- krzyczy Zayn.
- Oj tam, oj tam- mówi zdenerwowany Lou.
- Ale przecież sam wczoraj widziałeś one są jakieś inne! Nie
lecą na to kim jesteśmy, a nawet chyba przez to nas nie lubią!- Zayn próbuje
wybić z głowy Lou ten pomysł.- Z nimi nawet tobie się nie uda!
- Jak nie? Jak tak! Ja każdą dziewczynę owinę sobie wokół
palca!- mówi pewny siebie i zły na Zayna Lou.
- Uda się, uda się!- krzyczy z kuchni Harry.
- Tsaaa jasne…- mówi zniechęcony Zayn.
- |Mam świetny pomysł- mówi podekscytowany Niall.- załóżcie
się!- mówi.
- co ty zwariowałeś?!- krzyczy Zayn- Chcecie bawić się kosztem
takich pięknych dziewczyn? Zwariowaliście na Maksa.
- Zgadzam się. Udowodnię wam!- krzyczy zadowolony Louis.
- Ja też się zgadzam- odnajmuje Harry.
- Zayn potem będziesz jeszcze tego żałował, że w nas nie
wierzysz!- powiedział Lou, a Harry przytaknął.
- Hahaha…Jeszcze zobaczymy- uśmiechnął się Zayn.
Nagle Louis podchodzi okna i woła Harrego.
- Harry chodź tu szybko!- krzyczy przez cały dom
- Już idę! A co niestało?- zapytał biegnąc Harry.
- Nie gadaj! Chodź!
Harry podbiega od okna.
-No co?
- widzisz tamte dwie dziewczyny?- pyta Lou
- Taaa… O jeju to przecież Kinga i Kamila- cieszy się Harry.
- Podejdźmy do nich.- zaproponował Lou.
- Ok. Ubieraj się!- mówi szczęśliwy Harry.
Chłopcy ubieraj się szybko i wychodzą przed dom. Dziewczyny
akurat przechodziły obok ich domu.
- Heeeeej. Dziewczynki!!!!-
krzyczy Louis
Rozmawiałam właśnie z Kingą, nagle usłyszałam jakiś znajomy
głos. W drzwiach jakiegoś domy stał Harry i Lou, których poznałyśmy na
wczorajszej imprezie. Odwróciłyśmy się ale nic nie odpowiedziałyśmy.
- Cześć!- powiedział skromnie Harry.
Odwróciłyśmy się i pomachałyśmy mu.
- Co wy tu robicie?- zapytała ciekawa Kinga
- Mieszkamy- dopowiedział Harry.
- Co za miłe spotkanie!- ucieszył się Louis.- Może
wejdziecie do nas na śniadanie? Mamy pyszne Nando`s!- zaproponował Lou.
- Nie dziękujemy- odpowiedziałam, byłam zaskoczona jego
propozycją.
- Może jednak się skusicie?- zapytał sympatycznie Harry.
- Nie, nie dziękujemy. Może innym razem- odpowiedziała
grzecznie Kinga.
- To znaczy, że jeszcze kiedyś spotkamy się na wspólnym
śniadaniu- powiedział Louis.
- Nie sądzę.- odpowiedziałam.
- Ale, ale przecież Kinga…- zaczął mówić Harry.
- Ale powiedziała tak żeby być uprzejma a nie że faktycznie
się jeszcze kiedyś spotkamy .- powiedziałam złośliwie.
- Do zobaczenia- powiedziała Kinga.
Odeszłyśmy już kawałek.
- Do zobaczenia, czyli jeszcze się zobaczymy- powiedział
zadowolony Harry.
Zatrzymałam się, odwróciłam na
pięcie. Szłam w ich stronę…
- Ooo… Jednak idziesz do nas na śniadanie- uśmiechnął się
Lou.
- Nie wcale, nie!- podeszłam do nich bliżej. Kinga szła
powoli za mna- Nie, nigdy już więcej się nie zobaczymy, nie, nie zjemy z wami śniadania…
- To może obiad?- zapytał bezczelnie Louis.
- Nie obiadu też nie zjemy…- mówiłam
- A kolaaa…- znów zapytał tym razem Harry.
- Nie, kurwa mogę coś powiedzieć?- zapytałam wściekła
myślałam ze im oderwę te śliczne buźki.- Nie zjemy razem ani śniadania, ani
obiadu, ani kolacji, Ania żadego innego posiłku…- mówiłam
- to może kino, albo spacer?- zaproponował zirytowany Louis.
- Nie, nie, nie! Powtarzam nigdy więcej się nie spotkamy,
nigdy nie zjemy wspólnie żadnego posiłku i nigdy nigdzie razem nie wyjdziemy!
Rozumiecie?- zapytałam cala czerwona ze złości.
- Noooo… Chyba nie bardzo- odpowiedział zamyślony Lou.
- Czego w wyrażeniu „NIE” gwiazdeczko nie rozumiesz?-
kipiałam ze złości.
Podeszłam do niego bo chciałam go uderzyć. Jednak Kinga
zdołała mnie odciągnąć.
Wyszłyśmy z ich ogrodu i poszłyśmy w swoją strone. Oni stali
na schodach i chyba trochę się dziwili.
Po jakiejś minucie weszli do domu. Całemu zdarzeniu
przyglądali się Niall, Liam i Zayn.
Chyba rozbawiła ich ta sytuacja.
- I co Lou? Widać z daleka
tę wielką miłość jaką darzy cię Kamila!- śmiał się Zayn.- Prawie cię
zabiła! Hahaha!
- I z czego się śmiejesz debilu?
– zapytał okropnie złu Louis
- Nie, nie nic! Oj przepraszam ze te nie zrozumiała dla
ciebie słowa!- coraz bardziej śmiał się Zayn.
Louis nie wytrzymał podszedł do Zayna i przywalił mu w
twarz. Następnie szedł w stronę schodów.
- Bez takich uwag! Cioto!- powiedział pod nosem.
Zayn chciał za nim biec ale reszta chłopaków go zatrzymała.
Harry był smutny bo Kinga naprawdę mu się podobała. Była zawiedziony że nie
została na śniadaniu. Louis spędził w swoim pokoju 3 godziny. Potem przyszedł
na dół, gdzie siedzieli chłopcy, oglądali film.
Zayn odwrócił się w jego stronę i powiedział
- O nasza gwiazdeczka! Jak miło!
- Hej. Stary pogadajmy.- powiedział ze wstydem za to co się
stało Louis.
Wyszli do innego pokoju.- Przepraszam cię Zayn, nie
chciałam- mówił ze wstydem i łzami w oczach.
- Ok. Już się nie gniewam. Chcę tylko twojego dobra- mówił
dalej Zayn- wiesz o tym że te dziewczyny nie będą wasze? Chyba prędzej was
zabiją! One są trochę dziwne, a ta Kamila to masakra jak ona się rzuca.
Zapomnijcie o nich.
- Nie spróbujemy jeszcze raz!- mówił spokojnie Lou, nie
chciał zdenerwować Zayna.- to nie chodzi o to żeby zaliczyć kolejną panienkę
tylko ona naprawdę mi się podoba.
- No dobra. Spróbujcie jak tak bardzo chcecie. Tylko
uważajcie żeby to się źle nie skończyło!- ostrzegał Zayn.
- ok. Będziemy uważać! Razem z Harrym wymyślimy coś fajnego,
żeby nas polubiły- powiedział Louis.
Wyszli z pokoju i dołączyli do chłopców.
Mój 2 rozdział. Jeśli macie zastrzeżenia , piszcie. Mój pierwszy blog- proszę o wyrozumiałość.
Pozdrawiam i do nn !
Mój 2 rozdział. Jeśli macie zastrzeżenia , piszcie. Mój pierwszy blog- proszę o wyrozumiałość.
Pozdrawiam i do nn !
jeej, to się robi świetne ! Tylko wnerwia mnie ten cały Louis.. taki.. eh..
OdpowiedzUsuńale czekam nn.
i może opublikuj go na jakiejś stronce? będzie więcej czytających.
Dziękuję!
UsuńSuper piszesz,oby tak dalej. Dziękuje za komentarzyk <3
OdpowiedzUsuńDziękuje <3
UsuńPodziw . Zazdroszczę Ci, że potrafisz takie coś wymyślić ;) Serdecznie Cię zapraszam na mojego bloga o One Direction ja piszę znowu o ich najnowszych filmikach , zdjęciach itp. Więc jeśli ktoś chce być na bieżąco co 1D robi . To zapraszam na mojego bloga: http://onedirectionpolandfan.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńdziękuję:)
Usuń