Translate

niedziela, 27 maja 2012

Rozdział 7





 7





- Jakie to było miłe! Prawda Kama?- pisnęła po skończonej piosence Kinga.
- Taaa- odpowiedziała niechętnie.
- Nie podobało się wam?- zapytał Harry.
- Podobało się i to bardzo!- odpowiedziała z bananem na twarzy Kinga.
- Tak. Świetnie.- dodała Kama.
- wyglądacie na zmęczonych może wejdziecie do nas? Na śniadanie?- zapytała zadowolona Kinga.
- Naprawdę? Możemy?- zapytał z nie dowierzaniem Lou?
Kamila nie wyglądała na szczęśliwa z pomysłu Kingi.
- Tak. Zapraszamy!
- A Kamila nie będzie miała nic przeciwko temu?- zapytał Harry.
- Yy Nnnn- zaczęła Kama.
- Nie no co wy!? Żartujecie?- mówiła Kinga
- Yyyy ta możecie wejść- dodała Kamila.
Słysząc te słowa chłopcy weszli do domu. Stali trochę nie swojo w dużym salonie dziewczyn.
- Ej siadajcie. Chyba nie będziecie stać przy drzwiach cały dzień?- powiedziała Kinga z uśmiechem na twarzy wskazując dłonią na kanapę.
Wtedy chłopcy nieśmiało podeszli do kanapy i usiedli na niej. Myślę, ze byli zaskoczeni reakcją dziewczyn, tym że zaprosiły ich do domu, a jednocześnie zmęczeni ciężkim poprzednim, dniem.
- No to co zjecie?- zapytała Kinga kierując się w stronę kuchni.
Kamila usiadała  z założonymi rękoma po drugiej stronie pokoju na fotelu i cały czas patrzyła się na chłopców z morderczym spojrzeniem.
- No co się tak na mnie gapicie?- zapytała oschłym głosem.
- Kama bądź miła! To nasi goście!- krzyknęla z kuchni Kinga.
- Taaa zapominałaś dodać nie proszeni goście.
- Ale ty jesteś piękna jak tak się złościsz.- powiedział nagle Lou ze swoim czarującym uśmiechem.
- Yhy- odpowiedziała nie wzruszona Kamila wstając z fotela i kiedując się do swojego pokoju.
- Gdzie idziesz? Zostawisz nas samych w obcym domu?- zaputał Louis.
- Idę… a w ogóle czemu się pytasz gdzie idę! To chyba moja sprawa gdzie idę i po co idę a…
- Kaaaaaaaaaaaaamilaaa PZRESTAŃ- rozległ się krzyk dobiegający z kuchni.
- Dobra! Więc idę na górę do swego pokoju aby się ubrać, następnie umyć i uczesać żeby dopasować się do tych wszystkich plastikowych lalek które was otaczają. I nie zostawiam was samych w naszej kuchni znajduje się Kinga, która się wami zajmie- mówiła Kamila spokojnym, miłym i bardzo sztucznym tonem Kamila.
Wtedy Kamila weszła po schodach na górę. Przez całą jej długa drogę po schodach chłopcy patrzyli się na nią  niedowierzaniem.
Wtedy z kucni wyszła Kinga niosąc szklanki i sok.
- Przepraszam za nią. Ona wcale tak nie myśli. Porostu jest troszeczkę złą bo nie lubi jak się ją wcześnie budzi. Wiec co zjecie?
- Nie martw się. Chyba raczej nic. Chyba będziemy już szli.- powiedział Harry pijąc sok.
- Nie no co wy? Zostajecie!- chcę się wam odwdzięczyć. A Kamila…. zaraz jej przejdzie.
- No dobra.- dodał Niall.
- Więc co zjecie?
- Może nando`s?- zapytał z ogromnym uśmiechem Niall.
- Niall przestań!- powiedział Zayn patrząc na Niall`a. -Sory to jego ulubione danie. Mógł by jeść je cały czas. Dosłownie
- Ok. No to może dla Nialla nandos? A dla was?
- Takkkk- krzyknął Niall podskakując z kanapy.- Widzicie jak Kinga dobrze rozumnie moje potrzemy? Mogli byście się od niej uczyć! JA w domu tylko słyszę „wczoraj było!” Albo przed „chwilą już je zjadłeś”.
- Hahhahahahahhaahahhahhahhhahahh- wszyscy zaczęli się się śmiać.
- dobra ty idź na górę ubierz się i wgl zrób to co zwykle dziewczyny robią rano a my się wszystkim zajmiemy.- móił Harry podchodząc do Kingi, biorąc ją za rękę i zaprowadzając do schodów.
- Naprawdę? Nie. Nie mogę.
- Naprawdę. Poradzimy sobie. Przeciez nie pierwszy raz będziemy gotować.- odpowiedział Liam.- możesz mi zaufać.
- No dobra. Ale postaram się zrobić to wszystko jak najszybciej i zaraz wrócę do was. Pomogę wam!
Kinga zaprowadziła wtedy chłopaków do kuchni i pokazała podstawowe rzeczy. Następnie poszła na górę ubrać się, umyć i ogarnąć.
Chłopcy w tym czasie przygotowywali w tym czasie śńaidanie.
 Gdy Kinga się ubierał do jej pokoju weszłą Kamila która już była ubrana, umyta, umalowana i uczesana.
- Jezu! Ale żeś się odstawiła! To dla nich prawda?
- Nie no co ty! Ale nie po to tu przysząłam. Po co ty ich w ogóle zaprosiłaś do naszego domu?! Już nie pamiętasz…
- Kama przestań! Oni są inni! Napisali dal nas piękną piosenkę! Musimy się odwdzięczyć!
- No dobra. Postaram się być miła. Ale niczego nie obiecuję! A właśnie co ze śniadaniem? Zrobiłaś już? Tak szybko?
- A właśnie! Nie oni powiedzieli, zę zrobią. Miłe no nie?  Idź im pomóż, ok.?
- Jak to oni? Śniadanie?
- No widzisz mówiłam, że są inni! Pójdziesz?
- Dobra już idę. A ty się ogarniaj!
Kamila zeszła na dół i poszła do kuchni pomóc chłopakom w przygotowywaniu śniadania.
Chłopcy ładnie nakryli do stołu i przygotowali mnóstwo jedzenie.
Kamila wchodzi do kuchni.
- Jezu! Ile jedzenia! Nawet nie wiedziałam, że tyle go mamy! A my to wszystko zjemy?
- Ja sam bym je zjadł- mówił Niall już wcinając jakąś kanapkę- ale oczywiście zostawię też coś dla was.
- Kamila jak ty pięknie wyglądasz!- powiedział Lou z wielkim bananem na twarzy.
- Ta yhy.
- No tak naprawdę ślicznie.- dodał Zayn.
- No dobra dzięki.
Kamil wtedy naprawdę bardzo łądnie wyglądała. Założyła lekką sukienkę w drobne kwiatuszki, rozpuściła włosy i delikatnie się umalowała.
- Usiądź.- powiedział Louis do Kamili odsuwając jedno z krzeseł.
- yy dzięki - powiedziała siadając na wyznaczone przez Louisa miejsce.
- Co zjesz?- zapytał Lou siadając na krześle obok Kamili.
- No sama nie wiem tyle tego jest. Ale spokojnie. Sama umiem sobie nałożyć.
- Ok. chciałem być miły.- powiedział nakładając sobie jajecznicę na talerz.
Wtedy na dół zeszłą Kinga. Ubrana była w krótkie jeansowe spodenki z motywem flagi i biały T-shirt z napisem: „ I love my friends”. Umalowała się delikatnie i spięła włosy w luźnego warkocza.
- Jeeej. – Powiedział Harry na widok Kingi- Wyglądasz naprawdę super!
- Dziękuję- powiedział siadając na wolne krzesło obok Harrego.
Cała 7 zjadła ze smakiem pyszne śniadanie, które przygotowali chłopcy.
- Kama nie sadzisz że to trochę dziwne oni  są przystojni, grają na instrumentach, mają fanki, śpiewają, piszą piosenki i do tego jeszcze gotują. Ciekawe jakie mają jeszcze ukryte talenty.- mówiła Kinga. Oczywiście chłopcu to wszytsko słyszeli bo wciąż wszyscy siedziel przy stole.
- Nooo świetnie ale to trochę nie sprawiedliwe. A my nic : ani nie śpiewamy ani nie gramy, nawet tak nie gotujemy.- mówiła śmiejąc się Kamila.
- Nie prawda!- Powiedział Zayn- na pewno macie jakiś wspanialszy talent.
- Jesteście piękne! Naet pięniejsze od Zayna a to się prawie nigdy nie zdarza- powiedział Louis.
- Yhy od zayna? Od niego nie ma nikogo ładniejszego.
- Nooo trudno mi to powiedzieć ale Louis ma rację- dodał Zayn.
- A tak a co wy robicie w życiu? Uczycie się?- zapytał Harry.
- Ja studiuję chemię i biologię- powiedział Kamila.
- Chemie? Przecież to jest nie do pojęcia.- powiedział uśmiechając się Lou.- chłopacy mamy naprawdę do czynienia z geniuszem.
- hahaha geniuszem? Dobre- dodała Kamila
- A ty Kinga co robisz?- zapytała Harry Kingę odgarniając jej włosy.
- Ja tak samo jak Kamila studiuję, tylko, że fizykę i matmę
- O nie czarna magia! Chłopcy chyba będziemy się zbierać bo jeszcze zapytają nas o coś mądrego!- powiedział z uśmiechem Harry.
- Nie no co wy! Zostańcie! Nie będzie żadnych pytań.
- Dobra ale zakończmy już ten mądry temat!- dodał Liam.
- to co teraz robimy?- zapytał Niall
- My posprzątamy a wy może wybierzcie jakiś film. Mamy ich naprawdę dużo.- Powiedziała Kinga.
- Może wam pomożemy zmywać i wgl?
- Nie no co wy przecież wy ugotowaliście! My też musimy coś zrobić- powiedziała Kamila.
- Na pewno?
- Tak!
Dziewczyny wtedy zniknęły w kuchni sprzątając a chłopcy wybierali film. Kłócili się przy tym bo jedni chcieli jakiś horror a inni komedię. Ale w końcu wybrali horror "Demony''.
Film zaczął się. Wszyscy zajęli mniejsca. Kinga, Kamila, Louis i Harry siedzieli na kanapie a reszta walała się gdzieś po podłodze albo po fotelach.
Film był naprawdę super. W trakcie niego bardzo dużo rozmawiali, komentowali, wygłupiali się. Byli po prostu sobą, dziewczyny poznały zespół z innej strony. Nawet zaczęły ich lubić. Jednak Kamila wciąż trzyma Louisa na dystans, Kinga ulega delikatnym pieszczotom Harrego. Po skończonym filmie chłopacy musieli już wracać.
- Może spotkamy się jutro?- zapytał Harry.
- No może zobaczymy.
- Odezwiemy się- powiedział Harry- tylko, że nie mamy waszego numery.
Wtedy Kinga wpisała mu swój numer do telefonu.
- Dziękuje!
Na pożegnanie wszyscy się uściskali.
Chłopcy wrocili do domu.
- Ej Harry! Chyba będą nasze! Z tą piosenką to p prosty strzał w 10!- mówił podekscytowany Lou.
- Tobie naprawdę nie zależy na Kamili? Ja się chyba zakochałem!- odpowiedział Harry.
- Przestań! Sam nie wiem. Czy mi zależy czy to po prostu zabawka.
- Louis! Nie zepsuj tego! Ona tobie też zaczęła ufać!




tak! następny!
Czekam na komentarze! Proszę piszcie! Ponieważ komentarze są dowodem, że chcecie to czytać a tak jak jest 0 czy 1 to sama nw czy mam dalej pisać! Piszcie do mnie!
See you Kamaaa

9 komentarzy:

  1. masz pisać !
    podoba mi się:D
    zaczyna się rozkręcać :D
    ale Louisa nie lubię.. taki pyszałek ^ ^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahhahahaha
      kochamy Lou!

      no nw czy bd dalej pisać tylko ty to komentujesz :(

      Usuń
  2. Super blog!Tylko że mało osób go czyta..;( Mogę go rozgłosić ale masz pisać dalej.Ok? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok. Jutro dodam nowy. bo na razie nie jest skończony! :)

      Usuń
  3. Pisz , pisz i nie użalaj się ;)
    Super rozdział ;)
    -Izzy xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Siemanko <3 Kocham twój blog i jestem twoją imienniczką dlatego baaardzo wczuwam się w czytanie bloga ;) Louis and Kama. Ale moim zdaniem powinien ją rzkochać , rzucić, i wtedy zrozumieć że ją naprawdę kocha ale ona nie będzie go chciała znać, wiesz o co chodzi ;) Jeśli chcesz pogadać pisz : eks.tesco@gmail.com. Chętnie odpiszę.
    Pozdrawiam Kamuia <3

    OdpowiedzUsuń
  5. I muszę Ci powiedzieć że twój blog znalazłam przypadkowo, wpisując różne nazwy w pasu adresów ;) Poszczęściło mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję wam! Kochani jesteście! <3

    zaraz bd rozdział!

    OdpowiedzUsuń