Translate

piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział 9





 9





Następnego dnia Kamila jeszcze śpi. Nagle do jej pokoju wpada Kinga.
- Kama wstawaj!
- Co? Co jest?- zapytała przykrywając twarz kołdrą.
- Chłopcy dzwonią! Jedziemy na ich koncert?
- Co koncert? A to nie było jednak końca świata? Miałam taką nadzieję, że jednak nadejdzie i, że…
- Przestań oni wszystko słyszą!- wtedy pokazała jej telefon- To jedziemy?
- No sama nie wiem.
 Powiedz im że jeszcze się odezwiemy.
- Ok.
Kinga powiedziała że Harremu, że się jeszcze odezwą.
- kama Idźmy! Czemu nie chcesz iśc?
- No nie chce. I w ogóle to chciałam spotkać się z Bob`em.
- Z Bob`em! Zwariowałaś? Chcesz się spotkać z tym idiotą zamiast z chłopakami?
- Tak? A czemu nie miała bym spotykać się z Bon`em?
- Bo to totalny kretyn? Nie możesz się z nim spotykać!
- Yhy.
- wolisz jakiegoś tam Bob1a od całego One Direction.
- No może nie wolę, ale chciała się z nim spotkać.
- Dobra jak chcesz! Aj pójdę na ten koncert!
- To idz!

U chłopców.
Harry wchodzi do kuchni.
- I co przyjdą?- pyta Louis
- Jeszcze nie wiedzą. Mają się później odezwać.
- ok. Ale myślisz że raczej tak czy raczej nie?
- Myślę, że raczej nie.
- To może pojedzmy do nich i je jakoś przekonajmy czy coś?
- Ok. Pojedzmy. To za godzinę?
- Ok. będę gotowy.

U dziewczyn.
Kinga siedzi na dole i ogląda telewizję, Kamila jest na górze w spoim pokoju. Nagle dzwoni dzwonek. Kinga idzie żeby otworzyć drzwi.
- Hej. Co tu robicie?- przywitała ich miłymi słowami i uściskiem.
- Hej, wpadliśmy, bo chcemy żebyście były na koncercie.- powiedział Louis.
- No nie wiem czy będziemy, Kamila…
- No właśnie gdzie ona jest?- zapytała Lou.
- Na górze- Kinga podniosła głowę do góry- idź do niej jak chcesz. Od schodów drugie drzwi po prawej.
Kinga i Harry wtedy usiedli koło siebie na kanapie i rozmawiali.
- Ok. idę- powiedział. Wszedł po schodach i przypominał sobie instrukcję podaną przez Kingę jak trafić do pokoju cały czas powtarzał : Od schodów drugie drzwi po prawej. Po chwili zanalzł się pod drzwiami Kamili. Usłyszał muzykę. Uchylił delikatnie drzwi i sam nie wierzył w to co widział. Kamila siedział tyłem na łóżku i nie widziała tego, że Louis ją obserwuje. Kamila siedziała, w rękach miała gitarę, na której grała i w dodatku śpiewała. Louis stał cały czas przy otwartych drzwiach. Kamila śpiewała i grała na gitarze „ Call me maybe”. Była naprawdę świetna. Nagle przestała. Wtedy podbiegł do niej Louis.
- Kama to było świetne!
- Louis? Co ty tu robisz?- przestraszyła się go- Co robisz w naszym domu? W moim pokoju?
- Jesteś naprawdę mega! Nie wiedziałem że grasz i ze masz taki piękny głos!
- Louis ja wcale nie śpiewałam ani nie grałam.
- Jak to nie przecież widziałem. Jesteś świetna musisz kiedyś nami wystąpić!
- Przestań! Nie mów tak! A teraz wyjdź z mojego pokoju!
- Ale to prawda! Musisz!
- Nie! A teraz spadaj!
- dobra już idę!- powiedział Louis wychodząc z pokoju. Poszedł na dół.
Kamila zaczęła płakać.
Louis zbiegł na dół. Wedy przerwał prawie pocałunek Kingi i Harrego.
- Kinga czemu nie powiedziałaś nam że Kamila gra i śpiewa?
- Jak to gra? Jak to śpiewa? To chyba niemożliwe!
- No tak gra na gitarze. A jak pięknie śpiewa! Jak to? Nie mów że nie wiedziałaś. Jesteście przyjaciółkami.
- Louis przestań! Jesteś pewny?
- No tak!
- To chyba muszę z nią porozmawiać!- wtedy Kinga wstała i poszła na górę. Louis usiadł obok Harrego.
- Przepraszam stary. Nie chciałem.
- Ok.

Kinga wbiegła do pokoju Kamili.
- Kamila czemu mi nie powiedziałaś że grasz? Nigdy nawt nie widziałam tej gitary!
- Kaina przestań!
- Jak mam przestać? Jesteśmy przyjaciółkami a ja nawet nie wiem żęty grasz na instrumencie i , że śpiewasz!
- uspokój się! Nikt miał się o tym nie dowiedzieć!
- Nawet twoja przyjaciółka?
Wtedy do pokoju Kamili przyszli Louis i Harry. Dziewczyny nawet ich nie zauważyły.
- Tak nikt! Nikt miał już nigdy nie usłyszeć mojego głosu, mojej gry- wtedy Kamila zaczęła jeszcze bardziej płakać.
- Ale jesteśmy przyjaciółkami! Ty wiesz o mnie wszystko! A ja o tobie! Może jest jeszcze coś co chciała byś mi powiedzieć?
- Kinga! Przestań! Proszę.
Kinga wtedy wyszła z pokoju. Rozpłakała się. Harry poszedł za nią. Louis podszedł do płaczącej Kamili. Próbował ja pocieszyć. Przytulił ją, ale ona wyrzuciła go z pokoju.
Gdy Louis zszedł na dół zobaczył Kingę i Harrego, którzy się przytulali. Kinga już prawie nie płakała. Objęła Mocno Harrego. Harry cały czas mówił jej coś do ucha. Louis wtedy postanowił wrócić na górę do Kamili. Wszedł do jej pokoju, ona leżała na łóżku i cały czas płakała. Louis usiadł koło niej a potem odwrócił ja na plecy i pocałował w czoło.
- Louis dziękuję, ze chcesz mi pomóc. Ale ja straciłam przyjaciółkę.
- Nie na pewno nie. Pogodzicie się zobaczysz.
- Ona mi tego nie wybaczy!
- Wybaczy. No chodź- wtedy Louis mocno przytulił Kamilę.
Potem Kinga i Harry na dole długo rozmawiali. Kamila też czuła już się lepiej dzięki Louisowi.
Nagle Kinga weszła do pokoju Kamili.
-Lou możesz nas na chwilę zostawić?
- Jasne -wtedy wstał z łóżka na którym siedział, wyszedł z pokoju i zamknął drzwi.
- Kinga przepraszam- zaczęła Kamila.
- Nie wiesz co. To ja przyszłam cię przeprosić. Nie powinnam tak na ciebie naskakiwać.
- Ale to moja wina. Bo ja, ja nie powiedziałam ci.
- w porządku- wtedy Kinga podeszła do Kamili dziewczyny przytuliły się.
- Nie gniewasz się?
-No jasne. Jak mogła bym gniewać się a moją przyjaciółkę?
- Dziękuję! Kocham cię! Wiesz?
- Tak wiem. Ja ciebie też! Ale tak w ogóle to dlaczego nie powiedziałaś mi że grasz, że śpiewasz?
- Nie chcę dzisiaj o tym rozmawiać ok.? Może pójdziemy na ten koncert?
- No dobra. Ale obiecujesz że kiedyś mi o tym opowiedz? Naprawdę pójdziemy?
- tak!
Wtedy dziewczyny razem zeszły na dół do chłopców.
- o widzę, że się pogodziłyście! To dobrze= powiedział Harry.
- tak! I mam jeszcze jedną dobrą wiadomość-powiedziała Kinga.
- Jaką- zapytał Louis.
- jedziemy na wasz koncert!- Krzyknęła Kamila.
- Naprawdę?
- Tak. A macie bilety dal nas?
- No jasne i to takie wiecie najlepsze!
- To super! A o której jest koncert?
- O 20. ale będziemy po was o 17 ok.?
- Ok.
- Dobra, my już musimy lecieć wiecie stylista przyjdzie fryzjer i wgl.
- A może już teraz z nami pojedziecie?
- yy no w sumie to możemy.
- O to fajnie zbierajcie się. Wezwie jakieś ciuchy na przebranie, na koncert a my czekamy na was w aucie- powiedział Louis wychodząc z domu. Za nim wyszedł Harry. Poszli do samochodu i czekali nim na dziewczyny.
Dziewczyny przyszły po jakichś 20 minutach i wsiadły do auta. Potem wszyscy pojechali do domu One Direction.
Chłopcy podjechali pod dom. Dziewczyny wysiadły i były zaskoczone, ich dom był ogromny, one miały duży a ten… Gdy weszły do środka nie mogły uwierzyć w to co widzą. Tam było pięknie.
- Ale jak na pięciu facetów to czysto macie!- powiedziała Kamila. Wtedy wszyscy wybuchli śmiechem.
- Tak pracuje u nas cała ekipa sprzątająca. Bo jedna czy dwie osoby chyba umarły by z wycięczenia- powiedział Louis.
Wtedy podeszła do nich reszta żeby się przywitać.
- Razem z Lou oprowadzimy was po domu ok.?
- Jasne.
Chłopcy oprowadzali je po całym domu, pokazywali im sypialnie zespołu i wgl takie różne ciekawe miejsca w domu.
- Larry! Chodzicie już- krzyczy Zayn.
- Już idziemy! Musimy już iść. Zacząc się przygotowywać. Zaprowadzę was teraz do takiego pokoju dla gości gdzie będziecie mogły się przygotować potem zejdźcie do nas na dół to nasze fryzjerki i makijażystki was pomalują i uczeszą. Chyba że wolicie same?- powiedział Louis.
- Zejdziemy.
Po 30 minutach dziewczyny zeszły na dół. Było tam bardzo dużo ludzi, którzy ubierali, czasali malowali i wgl chłopców. Dziewczyny się trochę przestraszyły ale nie zatrzymały się.
- Hej. Chodzcie ty Amy i Cher się wami zajmą.- powiedział Zayn wskazując na te dwie osoby.
- Ok. Już idziemy.
Dziewczyny byłu już ubrane. Tak zwyczajnie, nic nadzwykłego nie miały na sobie. Podeszły bliżej i Amy i Cher uczesali je i umalowali. Wyglądały świetnie chociaż miały na sobie zwykłe ubrania.  Dziewczyny poznały resztę ekipy. Potem jeszcze wszyscy coś zjedli. Dziewczyny wyszły z chłopakami z domu i wsiadły z nimi do samochodu.
- Jak wy pięknie wyglądacie!- powiedział Harry.
- Dzięki, ale chyba nie tak ja wy. Jesteście mega odstawieni. Jezus- powiedziała Kamila. Wtedy wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Po drodze wszyscy się wygłupiali i śmiali.
Po 30 minutach byli na miejscu, przed teatrem w którym występowali czekało już tysiące fanów. Zespół i dziewczyny weszli do środka. Poszli jeszcze do garderoby, poszlajali się trochę po teatrze. Potem przyszedł czas na próby, spotkania z fanami i wywiady. Dziewczyny czuły się trochę zagubione, ale podobało się im.
Po 1,5 godz. Nadszedł czas na rozpoczęcie koncertu. Kinga i Kamila miały najlepsze miejsca w pierwszym rzędzie. Świetnie się bawiły, było wspaniale. Chłopcy zaśpiewali pierwszy raz na rzywo piosenkę „One Thing”, ale przed tym zadedykowali ją dziewczynom.
Koncert trwał ok. 1,5 godz ale potem jeszcze było krótkie spotkanie z fanami które trwało godzinę. Dziewczyny w tym czasie jadły.
Po spotkaniu z fanami chłopcy przyszli do garderoby po dziewczyny.      
- co nie żałujesz, ze nie było końca świata?- zapytał Lou Kamilę
- Nie było bardzo fajnie!
- Dziękuję, że nas zaprosiliście.
- Nie ma za co. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy. A tak w ogłoś słyszałem że grasz i śpiewasz. Może kiedyś z nami zaśpiewasz?- powiedział Liam spoglądając na Kamilę.
- Ta nie licz na to! Już nikt nigdy nie usłyszy jak śpiewam! Dopilnuję tego!
- Ale dlaczego?
- Nie chcę tym rozmawiać! Możemy już iść?
- No to co ? Party hard?- zapytł Niall
- No jasne!- Odpowiedziała Kamila
- To zbierajcie się! Jedziemy do nas!
- Ok.
Po 10 minutach wszyscy opuścili teatr, wsiedli do samochodu i ruszyli w drogę do domu.




Tak! jest następny!
Taki średni. Nie wiem czy mi się podoba. Chyba nie. Taki dziwny xd
Dzisiaj miał być Twitcam Zayna ale najpierw coś mu się zepsuło a potem jak już to naprawił to nie mógł wejśc bo było 18 000 osób i nie chciało mu wejść! Napisał do fanów żeby zeszli na chwilę bo on nie może wejść! Ale co ? Oczywiście jak to napisał to zamiast ubyć fanów to ich przybyło! I sobie Zayn poszedł! 
Jacy ludzie są tępi! Ja nie mogę! naprawdę woleli oglądać napis : Offline zamiast Zayna! Cioty no cioty!
 A co myślicie o EURO? Mnie to jakoś specjalnie nie jara! Ta fajnie cały miesiąc oglądania meczów. jej super. Ale cały świat trzyma na nas kciuki!
Widzieliście twetta dziadka Lou? Kocham go poprostu!
 Ale się rozpisałam hahahhaha. Db już kończę!
Czekam na komaetarze, opinie, odpowiedzi i wgl.
 See You Soon Kamaa :*

3 komentarze:

  1. genialny :)
    pisz następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnyy :d kochamy dziadka Lou ! :D
    a ja się jaram Euro, jak Fretka Jeremiaszem :D
    a rozdział jest niesamowity :d pisz szybko kolejny :d

    OdpowiedzUsuń