17
Minął miesiąc. Kamila zaczęła
spotykać się z Bob`em, a Louis coraz bardziej się zamykał w sobie
i rozsypywał. Unikała Kamili jak mógł chociaż to było ciężkie
bo wciąż mieszkali w jednym domu. Pomiędzy Kingą a Harrym też
już nie było tak mega świetnie. Podobno pokłócili się. Było
coś słychać o zdradzie. Tak, Harry zdradził ją, ale ona idiotka
uwierzyła mu, że to było po pijaku i więcej się niepowtórzony.
Taaa jasne, przecież każdy na tej planecie wie że Hazz to
największy podrywacz na świecie, a jak się upije to już w ogóle
nie ma żadnych granic. Jednak Kinga wierzyła w to, że wszystko
będzie w porządku. Myliła się?
- Hej. Kamm możemy pogadać?- spytała Kinga wchodząc do pokoju, gdy Kamila oglądała MTV.
- O ile nie chcesz znowu pierdolić
mi o tym, że Bob to nie odpowiedni mężczyzna dla mnie i wgl i
znowu próbować nakłonić mnie żebym wróciła do Lou.
- Nie, ja nie o tym.
- Więc o co chodzi?- odwróciła
się w jej stronę- co się stało? Siadaj.
- Więc..... jaaa............. sama
nie wiem.
- No już. Mów o co chodzi.
Skarbie.
- No bo widzisz ja i
Harry.............
- Tak?
- Kurwa przestań mi przerywać ok!
- Dobra! Ale mów!
- Czy on? Czy Harry mnie zdradza?
Jak myślisz? Bo ja myślę, że no wiesz.... że tak.- łza
popłynęła jej po policzku.
- Eii nie płacz.
- No ale jak myślisz? Bo ja go
kocham. A on... wgl ostatnio nie ma dla mnie czasu, jest coraz
dalej.
- Chcesz żebym byłą szczera?
- Tak.
- Więc, tak myślę, że Cię
zdradza.
- Dzięki. Tak to mi na serio
pomogło!- rozpłakała się- mogłaś skłamać! Nie widzisz co się
dzieje?
- Chciałaś prawdy!
- Tak. Ale...ale..
- Ale co?
- Nic. W dodatku jeszcze ty i Louis,
Ja już nie mogę!
- Więc może chcesz mi powiedzieć,
że- wstała z kanapy- to się dzieję w tym jebanym popierdolonym
domu to moja wina? Dlatego, że nie jestem z Lou. Wielkie dzięki!-
wybiegła z domu.
- Co to się dzieje?- na schodach
pojawiła się Harry- Dlaczego krzyczycie? Znowu zaczynasz ją
moralizować? Wiesz że to się nie uda! A w dodatku mam kaca! Więc
jak możecie to przełóżcie to na później.
- No tak! Bo najlepiej najebać się
w cztery dupy, imprezować całą noc, wyruchać pół miasta i
wrócić do domu, do dziewczyny...
- co? jakie wyruchać pół miasta?!
Co ty znowu wymyślasz?
- Dobrze wiesz, że to jest prawda!-
Kinga wyszła do ogrodu.
- Po chwili pojawił się tam też
Harry.
- Słońce. Znowu naczytałaś się
jakichś plotkarskich szmatławców. To nie jest prawda. Byłem
wczoraj z kumplami. Nie musisz się martwić.
- Tak, bo tylko winny się tłumaczy.
- Winny? Przecież wiesz, ze Cię
kocham.
- No niby... ale widzę też t co
się ostatnio między nami dzieje.? Ty cały czas wieczorami gdzieś
wychodzisz i wracasz nawalony. Nie spędzamy już razem czasu...
- Ja przepraszam.
- Zwykłe przepraszam to nie wiem
czy tu wystarczy...
- To co ja mam zrobić?
- Nie wiem co ty możesz zrobić.
Ale ja pogadam z Kamą.. myślę, że się wyprowadzimy.
- Co? Dlaczego? Nie róbcie tego!
- Nie widzisz co się dzieje?! My
się nie dogadujemy! Kamila i Louis unikają się nawzajem jak tylko
mogą! Atmosfera nie jest fajna! To nas wszystkich męczy! Te ciągłe
kłótnie.
- Nie pozwolę wam się wyprowadzić!
Jasne?
- Obawiam się, że nie będziesz
miał wyboru...
Kinga weszła z powrotem do domu i
usiadła na kanapie. Harry spoglądając na nią wrócił bez słowa
na górę.
Po chwili do domu wszedł nawalony Louis, który ledwo trzymał się na nogach.
- Jezu Lou co jest? Gdzie ty byłeś?
Nie było Cię całą noc?
- Może i nie ale co z tego?-
powiedział podchodząc do Kingi
- Jesteś kompletnie pijany!
- Brawo za inteligencję! Gdzie
jest Kamila? Muszę z nią pogadać.
- Pokłóciłyśmy się. Pewnie
poszła do Bob`a.
- Kurwa! Pierdolony, zajebiście
idealny Bob! Kiedyś zabiję albo jego albo siebie! Powiedz słońce
co on ma takiego w sobie?
- Może później o tym pogadamy?
Idź się umyj albo coś bo wali od ciebie jak od żula !
- Miła jesteś.
- Zayn! Możesz tu na chwilę
przyjść?
- Tak. Chwilka!
Po kilku sekundach w pokoju pojawił
się Zayn.
- Dziękuję, że przyszedłeś.
Możesz pomóc panu Tomlinsonowi dojść do łazienki lub sypialni
bo obawiam się że sam nie da rady.- uśmiechnęła się.
- Jasne piękna.- podszedł bliżej,
wziął Lou pod rękę- stary, ale wali od Ciebie wódką!
- Chłopcy zniknęli na górze. Po 15
minutach na dół wrócił Zayn.
- Mała. Możemy pogadać?
- Taaa. Pewnie. A o czym?
- Słyszałem twoją kłótnię z
Kamilą i Harrym..
- Podsłuchiwałeś!
- Nie. Tak jakoś przypadkowo.
Chciałem zejść na dół i tak wyszło.
- No dobra. I co?
- Wiesz co. Nie przejmuj się tymi
artykułami i innymi rzeczami. Media i prasa szukają sensacji.
Wymyślając takie historie zarabiają.- Kinga nie patrzyła na
niego dlatego złapał ją za brodę i skierował jej twarz w
stronę swojej żeby na niego patrzyła- Wiesz. Jesteśmy
boysbandem a pierdolnięci paparazzi szukają sensacji i jak mogą
zarobić na nas..
- Ale Zayn ty nie rozumiesz. Nie
wiesz jak bolą takie artykuły i w dodatku te zachowanie Harrego.
- Jakie zachowanie? Zrozum, że nam
też nie jest łatwo.
- Spróbuję..
- Czyli na razie sienie
wyprowadzicie?
Sama nie wiem Zayn. Nie chcemy
siedzieć wam tyle na głowie. Już bez nas ten dom jest
nienormalny? To właściwe określenie?
- Tak, pewnie tak . Ale nie będzie
miał nam kto gotować...
- Więc po to jesteśmy potrzebne?
- Nie no przecież żartuję.-
wyszczerzył się.
- Tak wiem. Ale martwi mnie jeszcze
to co się dzieję pomiędzy Kamą a Lou. Widziałeś go ostatnio?
- Nie ma go ciągle w domu gdzieś łazi, nie rozmawia z nami, nie
jest już tym samym Lou.. ja się boję. - A jeśli sobie coś zrobi?
- Tak ta sytuacja to jest problem.
Musimy się spotkać wszyscy i jakoś to rozwiązać. Ale będzie
dobrze.- przytulił Kingę.
- Oby Zayn, oby.
- Idziemy coś ugorować? Jestem strasznie głodny.
- Pewnie. prowadż mistrzu.-powiedziała podając rękę Zayn`owi.
Kinga i Zayn zrobili pyszne śniadanie na którym byli wszyscy oprócz Kamili i Louisa, tóry spał. Kinga i Harry nie rozmawiali ze sobą a Niall i Zayn próbowali jakoś zrozluźnić atmosferę żartami i wygłupami.
Jest Kolejny! xd haha
Przepraszam, że rozdziały sąw dożej odległośći. Ale mam mało czasu i mało pomysłów xd
i Nie chce mi się za bardzo pisać bo nwm ile osób to czyta. Bo dla 2 osób, które komentują nie bd pisać. Więc jeśłi czytasz to skomentuj. Bo jeśli bd tyle komentarzy co do tej pory to usunę albo zawieszę bloga!
możecie też mi pisać jakieś pomysły xd może je wykorzystam :D
see soon :D Kamaaa
jej, to się porobiło.. O.o
OdpowiedzUsuńale rozdział jest ciekawy i fajny Kaama! :D
mi się podobał :3
i nie usuwaj, dziweczko moja <3
Nie mozesz przestac pisac. Fanie piszesz i chce czytac twoje opowiadania jak najdluzej. :*
OdpowiedzUsuń